Norwegowie bezwzględni dla trzykrotnego zdobywcy PŚ. Okazało się, że jest zbyt bogaty

Przyszłe cele zawodowe trzykrotnego zdobywcy Kryształowej Kuli w biegach narciarskich, Martina Johnsruda Sundbiego, zostały niedawno poważnie zmienione. Weteran norweskich tras biegowych nie został powołany do żadnej z kadr narodowych i miał trenować indywidualnie. Co gorsza, tamtejszy komitet olimpijski odmawia dofinansowania 35-latka.

– Tak, to prawda, że Martin nie otrzymał od nas żadnego stypendium. Współpracujemy z kadrami narodowymi, a Sundby nie należy do żadnej z nich – tłumaczył telewizji NRK asystent kierownika Norweskiego Komitetu Olimpijskiego, Helge Bartnes.

Zobacz wideo "Wielu ekspertów uważało Kubackiego za skoczka bez talentu"

Utytułowany norweski biegacz bez dofinansowania związkowego

W tej sytuacji pod znakiem zapytania stanęła współpraca multimedalisty wielkich imprez z jego trenerem indywidualnym, Mortenem Bråtenem. Jest to jednocześnie trener przygotowania motorycznego kadrowiczów, a z uwagi na fakt, że Sundby wypadł z tego grona, nie może podjąć z nim kooperacji. Biegacz złożył do związku pisemną prośbę o stypendium olimpijskie, które umożliwiłoby wyjątek, ale uzyskał odpowiedź odmowną. Według oficjeli jego stan konta jest zbyt duży, aby miało mu się należeć jakiekolwiek dofinansowanie. Zdaniem zawodnika nie jest to do końca prawdą.

 – Jest mi o tyle żal, że naprawdę niewielu biegaczy trenuje tak intensywnie ze szkoleniowcem indywidualnym. Mieliśmy w planach 10-tygodniowy okres przygotowawczy, skierowany specjalnie na bieg na 15 kilometrów podczas mistrzostw świata. A teraz z powodu braku dofinansowania nie możemy go dokończyć – żali się Sundby. Bartnes nie skomentował odpowiedzi Sundbiego. Twierdzi, że nikt nie zabrania mu treningów pomimo mniejszego stanu konta.

Więcej o sportach zimowych przeczytasz na: sportsinwinter.pl.

Przeczytaj także: