Rywalka Justyny Kowalczyk może zostać trenerką Polek? "Otwarta sprawa"

Katerina Neumannova to najlepsza czeska biegaczka narciarska w historii. W dorobku ma pięć medali mistrzostw świata i sześć zdobytych na igrzyskach olimpijskich. Najcenniejszy - złoty w Turynie - zdobywała, stając na podium wraz z Justyną Kowalczyk. Czy zostanie trenerką polskich biegaczek? - Moja przyszłość to wciąż otwarta sprawa - mówi w rozmowie ze Sportsinwinter.pl.

Katerina Neumannova na złoto igrzysk czekała do ostatniego startu w Turynie w 2006 roku. Wcześniej przegrywała z rosyjskimi biegaczkami, które ostatecznie zaliczyły dopingową wpadkę. Jak sama potwierdza, w tej walce jej kariera wyglądała podobnie, jak rywalizacja Justyny Kowalczyk z Norweżkami. 

Zobacz wideo Justyna Kowalczyk w

Mateusz Król (Sportsinwinter.pl): Jak się miewasz w tym trudnym czasie?

Katerina Neumannova: Nic mi nie jest, dziękuję. Mimo że życie zwolniło, a praca w niektórych sferach życia się zatrzymała. W każdym razie, jako były sportowiec, nadal aktywnie działam i nie czuję się zagrożona.

Od zakończenia Twojej kariery minęło już 13 lat. Jak zmieniło się Twoje życie?

Oczywiście, całkowicie się zmieniło. Mniej podróżuję, chodzę do pracy, opiekuję się moją nastoletnią córką. Ale nadal interesuję się sportem.

Czy łatwo było przejść ze sportowego życia do codziennego? Nie kusiło Cię, aby wrócić do Pucharu Świata?

To nie było łatwe. Dopóki uprawiałam biegi narciarskie, nie znałam nic poza sportem i treningiem, więc logicznie rzecz biorąc, była to dla mnie duża zmiana. Chciałam jednak skończyć karierę, nie mogłam się doczekać „nowego życia”. Nie chciałam już trenować codziennie, dzień po dniu.

Wielu sportowców po zakończeniu kariery zmaga się z problemami zdrowotnymi. Jak było u Ciebie?

Jestem zatem szczęściarą. Pojawiło się kilka drobiazgowych spraw zdrowotnych, ale one mnie w niczym nie ograniczają. Nadal mogę uprawiać sport dla własnej przyjemności.

Twoja kariera musiała kosztować Cię sporo wyrzeczeń. Niewielu jest sportowców, którzy potrafią wygrywać zawody na przestrzeni 15 lat. Jak udało Ci się to osiągnąć?

Po pierwsze, zawsze kochałam sport i nadal go kocham. Po drugie, moje zdrowie było nadal w dobrym stanie, a do tego wszystkiego otaczał mnie zespół wspaniałych ludzi. Po urodzeniu mojej córki w 2003 roku wróciłam, a ta decyzja przedłużyła moją aktywną karierę.

Mało kto potrafi także dziesięć sezonów zakończyć w najlepszej dziesiątce. Aż trudno uwierzyć, że mogłaś w ogóle nie uprawiać sportu. Opowiesz o swoich problemach z kręgosłupem? Jak udało Ci się je zażegnać?

Lekarze przerwali moją karierę, gdy byłam nastolatką. Jednak rok później wróciłam i nadal uważam, że ten rok z ograniczeniami był dla mnie nawet pomocny. Uświadomiłam sobie, jak bardzo to uwielbiam i jak bardzo chcę odnieść sukces.

Przez całą karierę sięgałaś po medale igrzysk olimpijskich, ale do samego końca brakowało Ci upragnionego złota. To niewiarygodne, ale udało Ci się to w ostatnim olimpijskim starcie. Jak wspominasz tamten bieg w Turynie?

Tak, złoto długo mnie omijało na igrzyskach z różnych powodów (niestety, dopingowiczki również mi je zabrały). W Turynie byłam przygotowana najlepiej w życiu, wierząc, że mogę wygrać. Plan polegał dokładniej na wygraniu biegu łączonego. Jednak stało się inaczej i wszystko poukładało mi się w biegu na 30 km stylem dowolnym. Dla mnie to niezapomniany wyścig.

Z tym biegiem na 30 km w Turynie wspaniałe wspomnienia mają także Polacy. Pamiętasz Justynę Kowalczyk z tamtego występu? Byłaś zaskoczona jej wynikiem?

W tym okresie Justyna osiągała swoją najlepszą formę, którą kontynuowała przez kilka kolejnych lat. Tak naprawdę to ona wypracowała tę ostatnią część biegu. Jednak ja skorzystałam z mojego doświadczenia i lepszego wykończenia, które wynikało również z siły mentalnej.

Czułaś, że Justyna może osiągać takie sukcesy?

Była na początku swojej wspaniałej kariery. Wiedzieliśmy, że może być dobra, ale byłam bardzo zaskoczona, jak długo była w stanie dotrzymać kroku Norwegom i innym osobom ze światowej czołówki.

Pytam o Justynę, bo Wasze kariery nieco mi siebie przypominają. Ty mierzyłaś się z Rosjankami, które później zostały przyłapane na dopingu. Justyna mocno podkreślała, że leki na astmę to jawny doping i oskarżała Norweżki. Czy to porównanie Twoim zdaniem jest na miejscu?

Doświadczyłam trudnych czasów w sporcie. Jeśli spojrzymy na to, kto wygrał ze mną w Nagano i innych wydarzeniach, to wszystko jest jasne… (w najlepszym okresie kariery Katerina musiała mierzyć się z rosyjskimi dominatorkami, Łarisą Łazutiną i Olgą Daniłową, zdyskwalifikowanymi później za stosowanie niedozwolonych środków. Czeszka wielokrotnie potwierdzała, że w latach 90-tych wielu zawodników używało wspomagaczy, ale trudno było to wykryć - przyp. red.). Leki na astmę stały się problemem, mimo że nigdy nie zostały określone jako środki dopingujące. Nasze kariery mogą wyglądać podobnie, ponieważ obie miałyśmy tylko niewielkie sztaby. Mając takie zasoby trudno rywalizować z tymi dużymi, silnymi zespołami z Norwegii czy Rosji.

Trzy lata temu przyznałaś, że mogłaś skorzystać z niedozwolonej pomocy, ale odrzuciłaś propozycję. Mogłaś pójść drogą na skróty. Dlaczego jej nie wybrałaś?

Byłam wówczas dość młodą zawodniczką i wierzyłam, że sport jest czysty od dopingu. Mój trener Stanislav Fruhauf miał silną osobowość i zawsze walczył z dopingiem. Pomógł mi pozostać silną w tych latach…

Jak mają się biegi narciarskie w Czechach? Widzisz szanse, aby ktoś w niedalekiej przyszłości osiągnął takie sukcesy, jak ty?

Po zakończeniu mojej kariery, a potem po zakończeniu kariery Lukáša Bauera i innych mocnych sportowców, nasze biegi narciarskie nieco upadły. Teraz są nowi zawodnicy, którzy znacznie się poprawili (K. Razýmová, K. Janatová), ale wciąż jest zbyt daleko do medali na najważniejszych światowych wydarzeniach. Oczywiście chciałbym je wielokrotnie oglądać w pierwszej dziesiątce świata.

Lukas Bauer jest trenerem naszych biegaczy narciarskich. Zrobili postępy pod jego okiem. Narzekał jednak, że w Czechach byli zamknięci na jego propozycje reformy w szkoleniu. Ty jesteś blisko tego środowiska? Słyszałaś coś o tym?

Pracuję dla sportów wojskowych, w tym narciarstwa, więc mam ogólny przegląd tego, co dzieje się w różnych branżach sportowych. Trudno krótko opisać tę kwestię, zawsze jest sporo poglądów na takie sprawy. W każdym razie Lukas jest osobą, która wnosi ważne korzyści w biegi narciarskie, jest bardzo pracowity i wytrwały.

Polska szuka teraz trenera dla naszych biegaczek narciarskich. Może ktoś kontaktował się z Tobą w tej sprawie? Nie chciałaś nigdy zostać trenerką?

Po zakończeniu kariery chciałam zmienić otoczenie, ale także miałam małą córeczkę, która potrzebowała mnie w domu. Uważam również, że warto przenieść się do innego środowiska, aby zadbać o siebie pod względem rozwoju osobistego i wrócić później z nowym doświadczeniem. W którą stronę pójdzie moje życie w przyszłości, to wciąż jest otwarta sprawa.

Wrócę poniekąd do Turynu. Pamiętam, że po finiszu na 30 km podbiegła do Ciebie córka. To było wzruszające. Czy ona dzisiaj biega na nartach?

Nie, moja córka wybrała tenis. Teraz ma 16 lat i dokłada wszelkich starań, aby zawodowy tenis był jej przyszłością.

Na koniec zapytam Ciebie, jako ekspertki. Czy Twoim zdaniem w przyszłym sezonie będzie ktoś w stanie regularnie wygrywać z Therese Johaug w biegach dystansowych?

Myślę, że Therese nadal będzie dominować w narciarstwie kobiet. Czasami może pojawić się ktoś, kto z nią wygra, ale nie regularnie. Potrzebujemy więcej taki zawodniczek, jak Frida Karlsson, aby narciarstwo biegowe kobiet było bardziej interesujące.

Więcej o sportach zimowych przeczytasz na sportsinwinter.pl

Przeczytaj także:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .