M¦ Seefeld 2019. Sprint za szybki dla polskich biegów

- Moja wina, że nie wszedłem do "30", ale nie wiem co bym zdziałał dalej, bo nie czuję się rewelacyjnie. To jest ¶rednie bieganie - mówi Maciej Staręga, 31. w sprincie stylem dowolnym, pierwszej konkurencji biegowej na M¦ w Seefeld. Staręga był najlepszy z polskiej ekipy, która biega ¶rednio, podczas gdy inni pędz± sprintem. Złote medale zdobyli Norwegowie Johannes Hoesflot Klaebo i Maiken Casperssen Falla.
Zobacz wideo

Weronika Kaleta 46., Urszula Łętocha 47., Monika Skinder 55. i Izabela Marcisz 56. – takie wyniki w swoim pierwszym starcie w Seefeld uzyskały polskie biegaczki. - Jest constans. Dziewczyny s± pierwszy raz na mistrzostwach. Nie s± ani poniżej, ani powyżej swoich możliwo¶ci. To s± mniej więcej te miejsca, na które dziewczyny zasłużyły. Jedynie Monika Skinder pobiegłaby szybciej, gdyby to była wcze¶niejsza czę¶ć sezonu. Teraz dopiero pierwszy raz przegrała w sprincie z któr±kolwiek z naszych dziewczyn. Ale to nie jest główna impreza dla Moniki. Dla niej najważniejsze były mistrzostwa ¶wiata juniorów [zdobyła tam srebrny medal] – oceniła w rozmowie ze Sport.pl Justyna Kowalczyk, która kadrę kobiet prowadzi razem z Aleksandrem Wierietielnym.

Polki się ucz±, Polacy nie?

Z ocen± sytuacji przedstawion± przez Kowalczyk trudno się nie zgodzić. Nastoletnie zawodniczki, które debiutuj± na wielkiej imprezie przyjechały po naukę, a je¶li przy okazji uzyskaj± bardzo dobry wynik, to po prostu naucz± się więcej i szybciej. Dużo gorzej wygl±da sytuacja u naszych panów. A zwłaszcza u Macieja Staręgi. Najlepszy polski biegacz ostatnich lat w Pucharze ¦wiata potrafił kończyć sprinty w czołowej „10”, ale na głównych imprezach zwykle zawodzi. Przed rokiem na igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu był 38., cztery lata wcze¶niej w Soczi o awansie do „30” musiał zapomnieć przed upadek w kwalifikacjach (skończył je na dopiero 67. pozycji). Na mistrzostwach ¶wiata też zwykle niewiele brakowało mu do awansu do fazy finałowej. W 2011 roku w Oslo był 33., w 2013 roku w Val di Fiemme zaj±ł 41. miejsce, M¦ Falun 2015 dały mu 38. pozycję i wreszcie przed dwoma laty w Lahti był ósmy.

Niestety, postępu nie zrobił i coraz trudniej w taki wierzyć, bo utalentowany zawodnik z Siedlec ma już 29 lat. - Zabrakło mi 0,18 s i nawet wiem, gdzie to straciłem. Zachwiało mnie na finiszu, na jednym kroku, to tam przegrałem. To moja wina, że nie wszedłem do „30”, ale nie wiem, co bym zdziałał dalej, bo nie czuję się rewelacyjnie. To jest ¶rednie bieganie, a mi się musi wszystko zgrać, żebym co¶ zrobił – mówił nam Staręga kilka chwil po swoim biegu.

„Próbuję się rozwijać, ale stoję w miejscu, a ¶wiat ucieka”

Dlaczego się nie zgrało? - Pierwsza czę¶ć sezonu szła dobrze i chcieli¶my, żeby było jeszcze lepiej, a wyszło gorzej – ocenia Staręga, maj±c na my¶li decyzję zawodników i trenera Tadeusza Krężeloka, by do Seefeld przyjechać póĽno i prosto ze zgrupowania wysokogórskiego. - Dosyć pechowo się wszystko układało od pocz±tku roku. To nie było jakie¶ mega słabe bieganie, ale było bardzo pechowe. W DreĽnie trochę przeszkodził wiatr [33. miejsce], w Cogne miałem leczenie kanałowe zęba dzień przed startem [42. pozycja]. Tutaj próbowałem się wyzbierać, ale nie dałem rady. Psychicznie nie pomagały starty w P¦, tu zrobiłem co mogłem, ale nie ma mnie w „30” i jest mi bardzo szkoda. Kolejny rok mi przepada. Próbuję się cały czas rozwijać, ale stoję w miejscu. A jak się stoi w miejscu, to ¶wiat idzie do przodu i ucieka. To widać po wynikach, tego nie ukryję – szczerze mówi Staręga.

Bracia Bury też nie goni±

¦wiata nie goni± też bracia Bury. Dominik skończył sprint na 48. miejscu, Kamil był 63. w gronie 145 sklasyfikowanych. – Długo byli¶my na wysoko¶ci i może organizm jeszcze dochodzi do siebie. Tak to zaplanowali¶my, taka była decyzja trenera i nasza. My¶leli¶my, że to będzie trafione. Człowiek uczy się na błędach – mówi starszy z braci, 24-letni Kamil. - Trasa dała się mocno we znaki. Tym bardziej, że jestem w trakcie leczenia się. W tym momencie to już tylko przeziębienie, ale na pewno to było co¶ więcej. Szkoda, bo przed mistrzostwami ¶wiata łapałem formę, zanosiło się, że będzie dobrze, ale zachorowałem. Tak to jest w sporcie, nic na to nie poradzę – mówił młodszy o rok Dominik.

Czy trójka Krężeloka może zaprezentować się lepiej w następnych startach? – W sprincie drużynowym [odbędzie się w niedzielę] zrobię wszystko, żeby odpokutować za sprint indywidualny – zapewnia Staręga, ale przecież przyznaje, że nie jest w optymalnej formie. Razem z nim ma pobiec Dominik Bury. – Zawsze jest szansa na dobry wynik – mówi. Ale od razu dodaje, że on nastawia się przede wszystkim na dystanse. - Sprinty to dla mnie tylko trening. Jeżeli jaki¶ mi wyjdzie, to fajnie, a jak nie wyjdzie, to w ogóle tego nie biorę do siebie. Sprint to tylko fajny dodatek – tłumaczy Bury. Cóż, o fajny wynik może być trudno.

Więcej o: