Therese Johaug została przyłapana na dopingu. Norweska biegaczka tłumaczyła się, że zakazana substancja - steryd anaboliczny, klostebol - znajdował się w kremie stosowanym przy oparzeniach słonecznych.
Na tłumaczenia Johaug zareagowała Justyna Kowalczyk, która do sieci wrzuciła wymowne zdjęcie. Podobnie jak Aino-Kaisa Saarinen, fińska biegaczka.
Bjoern Ferry na łamach Expressen zaatakował obie zawodniczki. - Kowalczyk i Saarinen chełpią się dopingiem Johaug. To tak jakby mówiły: Wcale nie jesteś lepsza od nas. Z rosyjskimi zawodniczkami jest jeszcze gorzej. Szwecja i Norwegia są największymi przeciwnikami dopingu. Nasze kraje popierają zwiększenie kar za doping, a gdy pojawił się pozytywny wynik w jednym z naszych państw, to inni się cieszą - stwierdził Szwed .
"Nie chełpią się, tylko upominają o swoje prawa: Justyna zapewne została kilkukrotnie okradziona ze zwycięstw przez koksujące Norweżki. A domaganie się przez Szwecję i Norwegię zwiększenia kar? Cóż, przez tyle lat się udawało, że może w tych krajach uznano, że ich systemy ukrywania dopingu są tak doskonałe, że można na pokaz domagać się zwiększenia kar - napisał maxthebrindle.
"Jasne, przez lata "dzięki" "astmatyczkom" (a teraz, jak się okazuje - również dzięki anabolikom) zabijali biegi narciarskie, okradali inne zawodniczki z efektów ich wysiłków. A dziś krzyczą : "chełpią się wpadka dopingową" - nie, po prostu pokazują, co oszustki im ukradły, że zrobiły to świadomie. I, że nawet teraz nadal próbują kłamać, uciekać przed odpowiedzialnością" - tłumaczy men_53.
"Większym niż Norwegia przeciwnikiem dopingu było tylko NRD. Ale niestety zostało zajęte przez Niemcy" - wyśmiewa stronzo_bestiale, który nawiązał do tego, że środek na którym przyłapana została Johaug, był popularny w NRD.
Sensacyjne doniesienia o lekarzy Johaug
Lekarz reprezentacji Norwegii, który namówił najlepszą obecnie na świecie biegaczkę narciarską Norweżkę Therese Johaug do stosowania maści zawierającej sterydy anaboliczne, pracował osiem lat dla producenta tego preparatu - odkrył szwedzki dziennik "Aftonbladet".
Dlatego bardzo dziwne jest tłumaczenie Fredrika Bendiksena, że nie wiedział co aplikuje swojej podopiecznej i jeszcze ją do tego namawiał - skomentowała gazeta.
Johaug zrzuciła całą odpowiedzialność na lekarza norweskiej kadry, który natychmiast podał się do dymisji.
Za stosowanie dopingu, Therese grozi dwuletnia dyskwalifikacja. Norweżka nie zgodziła się na dobrowolne zawieszenie.