PŚ w Rybińsku. Łuszczek: Kowalczyk potrzebuje cudu

- Byłby potrzebny cud, żeby na dystansach Justyna Kowalczyk powalczyła o medale MŚ w Falun - mówi Józef Łuszczek po piątkowym występie Polki w Rybińsku. W biegu na 10 km stylem dowolnym, w którym zabrakło m.in. Marit Bjoergen, Theresy Johaug i Heidi Weng, Polka zajęła dopiero 36. miejsce w gronie 48 startujących. 11. była Sylwia Jaśkowiec. W sobotę sprint stylem dowolnym, w niedzielę bieg łączony. Relacje na żywo w Sport.pl o godz. 12.30.

Do najlepszej w piątek Astrid Jacobsen Kowalczyk straciła aż 2:44,8. Od Jaśkowiec była gorsza o 1:10,9.

- Nie idzie Justynie ta łyżwa absolutnie - ocenia Łuszczek. - A tak naprawdę to bez względu na styl strasznie się Justyna szarpie. Niestety, nie ma formy, a do mistrzostw świata zostały tylko trzy tygodnie. W Rybińsku to przecież nie był bieg, tylko męczarnia. Ja się męczę, patrząc na to, kciuki mnie już bolą od ściskania, ale wiem, jak bardzo męczy się Kowalczyk. Gdybym mógł, chętnie założyłbym narty i bym ją podciągnął - dodaje mistrz świata z Lahti, z 1978 roku.

Łuszczek martwi się odległą pozycją Kowalczyk, zwłaszcza że w Rybińsku brakuje wielu mocnych zawodniczek. - Gdyby była normalna obsada, to Justyny nie byłoby w "50", bo przecież do Rosji nie przyjechało aż 15 zawodniczek z czołowej "20" Pucharu Świata - zauważa. Ale też próbuje się pocieszać. - Myślę sobie, że może Justynie od początku źle się biegło i szybko postanowiła nie walczyć o wynik, bo i tak by jej nie ucieszył, tylko zrobić sobie trening. To na pewno lepsze niż schodzenie z trasy - mówi.

Oceniając formę Kowalczyk w kontekście coraz szybciej zbliżających się mistrzostw świata, Łuszczek daje jej coraz mniej szans na sukcesy w biegach dystansowych. - W Falun emocje będziemy mieli chyba tylko w sprintach - indywidualnym i drużynowym. Może jeszcze coś się poprawi, ale cud by był potrzebny, żeby na dystansach Justyna powalczyła o medale - ocenia były mistrz.

Według Łuszczka ważnym testem dla Kowalczyk będzie niedzielny bieg łączony na 15 km (7,5 km stylem klasycznym + 7,5 km "łyżwą"). - Żeby jakoś optymistyczniej spojrzeć na Falun, w niedzielę trzeba starać się wygrać. W pierwszej, klasycznej, części, trzeba wyraźnie uciec całej reszcie. Oczywiście w Rybińsku nagle nie pojawią się najmocniejsze biegaczki, ale taka Jacobsen jest w gazie, jeszcze kilka niezłych "klasyczek" się znajdzie, więc gdyby Justyna zdecydowanie z nimi wygrała, to można byłoby liczyć, że w Falun, na dystansach, na których będzie obowiązywał "klasyk" [bieg łączony i bieg na 30 km], ona powalczy o miejsca w czołówce - argumentuje ekspert.

Martwiąc się o Kowalczyk, Łuszczek nie zapomina pochwalić drugiej z Polek startujących w Rybińsku. - Sylwia spisała się bardzo dobrze. Trzeba ją doceniać, bo ostatnio wyraźnie idzie w górę. Tour de Ski skończyła na 16. miejscu, w Otepaeae była z Justyną trzecia w sprincie drużynowym, a teraz wykorzystała brak wielu mocnych zawodniczek i zajęła dobrą, 11. pozycję. To jest bieganie na solidnym poziomie, ona w Falun swoje cele powinna zrealizować - kończy Łuszczek.

O karierze Justyny Kowalczyk i historii biegów narciarskich przeczytaj w książce >>

Zobacz wideo
Więcej o: