PŚ w biegach. Krasicki: Bjoergen słaba po chorobie

- Justyna mi zaimponowała. Była świetna fizycznie i mentalnie - mówi prof. Szymon Krasicki po sprincie stylem klasycznym w Kuusamo. Inaugurację sezonu wygrała Justyna Kowalczyk. Dopiero 13. miejsce zajęła Marit Bjoergen. Norweżka przekonuje, że odpadła w ćwierćfinale przez błąd taktyczny. - Nie wierzę jej, jest słaba po chorobie - twierdzi były trener polskiej kadry. W sobotę bieg na 5 km ?klasykiem?. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacja Sport.pl LIVE o godz. 10.

Inauguracja olimpijskiego sezonu była popisem Justyny Kowalczyk. Czterokrotna zwyciężczyni klasyfikacji generalnej Pucharu Świata po czterech świetnych biegach została liderką cyklu i zawodów Ruka Triple. W eliminacjach Polka pobiegła mądrze taktycznie. Zajęła ósme miejsce, pewnie awansowała do czołowej "trzydziestki", a siły zachowała na następne starty. Swój ćwierćfinał i półfinał wygrała w znakomitym stylu, a w finale wręcz zdeklasowała rywalki.

- Jestem pod wielkim wrażeniem. Justyna pokazała świetne bieganie. Mocna była nie tylko kondycyjnie, ale też mentalnie. W finale nic sobie nie zrobiła ani z tego, że Celine Brun-Lie w pewnym momencie ją odepchnęła, ani że później tuż przed nią upadła. Była bardzo skoncentrowana i podejmowała odpowiednie decyzje taktyczne - analizuje prof. Szymon Krasicki.

Wykładowca krakowskiej AWF podkreśla, że na starcie sezonu Kowalczyk była perfekcyjna pod każdym względem. - Proszę zwrócić uwagę na to, jak znakomicie miała przygotowane narty. One wspaniale spisywały się na podbiegu. Widzieliśmy to zwłaszcza w finale, kiedy tuż przed finiszową prostą Justyna łatwo minęła pod górę ślizgającą się tam Denise Herrmann - mówi.

Kowalczyk wygrała inaugurację PŚ po raz pierwszy w karierze. Cztery ostatnie sezony zwycięstwami otwierała Bjoergen.

- Wiemy, że "klasyk" to najsilniejsza strona Justyny, że w tym stylu łatwiej jej o zwycięstwa, teraz wykorzystała swoją szansę - mówi Krasicki. - Dobrze, że zwycięstwo przyszło już na starcie sezonu, bo taki sukces bardzo podbuduje Polkę psychicznie. A przy okazji i wszystkich, którzy jej kibicują, a którzy tak martwili się przed rokiem, kiedy w Gaellivare Justyna zaczęła sezon od koszmarnego, 27. miejsca w biegu na 10 km "łyżwą" - dodaje były trener kadry.

Teraz humory nie dopisują Norwegom. - Jestem zaskoczony postawą ich zawodniczek, bo w finale znalazła się tylko Brun-Lie - mówi Krasicki. - Oczywiście najmocniej rozczarowała Bjoergen. Myślę, że choroba, którą ostatnio przechodziła, dała jej się we znaki. Nie ma co się oszukiwać, przy tak wyrównanej stawce najmniejsza niedyspozycja zdrowotna sprawia, że człowiek wypada dużo gorzej niż zwykle - twierdzi.

Sama Bjoergen przekonuje, że jest w wysokiej formie. - Byłam pewna, że już mam to w garści, straciłam koncentrację na finiszu, nie spodziewałam się, że ktoś się nagle pojawi obok mnie - tak na gorąco analizowała swój ćwierćfinał, w którym zajęła trzecie miejsce i odpadła z rywalizacji.

- Ja jej nie wierzę - zaskakuje Krasicki. - Eliminacje wygrała, bo startując w nich, była świeża. Ale już w ćwierćfinale nie wyglądała dobrze - ocenia. - Takie finisze, jak ten w Kuusamo, Bjoergen zwykle wygrywała bezapelacyjnie. Tu na ostatniej prostej wystarczyło się dobrze pchać, ona zawsze robiła to wspaniale, pod tym względem ona i Justyna są zdecydowanie najlepsze na świecie - analizuje. - Widzieliśmy, jak w Kuusamo ramionami pracowała Polka, a jak Norweżka. Bjoergen na ostatnią prostą wjechała jako pierwsza, a na mecie była trzecia, bo w czasie odepchnięć zwyczajnie zabrakło jej siły w mięśniach - podsumowuje Krasicki.

Czy wobec słabszej formy Bjoergen Kowalczyk wyrasta na murowaną kandydatkę do zwycięstwa w sobotnim biegu na 5 km "klasykiem"? - Groźna będzie Johaug, w jej przypadku nie ma znaczenia, że nie liczyła się w sprincie, bo w nich zawsze jest słabiutka. Nie przekreślam też Bjoergen, która będzie chciała udowodnić, że wpadka w sprincie nie zrobiła na niej wrażenia - mówi Krasicki. - Ale stawiam na Justynę. Ona biega imponująco, składam gratulacje jej i trenerowi Aleksandrowi Wierietielnemu i czekam na więcej - kończy profesor.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone

Więcej o: