Biegi narciarskie. Kowalczyk biega w Sztokholmie, w Warszawie nie pobiegnie

W scenerii Pałacu Królewskiego i malowniczej sztokholmskiej Starówki o zwycięstwo w sprincie stylem klasycznym będzie walczyła w środę Justyna Kowalczyk. - Podobnie piękny sprint moglibyśmy zrobić u stóp Wzgórza Wawelskiego. Trasa byłaby trudna, a więc dobra dla Justyny - mówi prof. Szymon Krasicki. - Może i oglądałoby się to dobrze, ale nie zrobimy takiego biegu ani w Krakowie, ani w Warszawie z wykorzystaniem Stadionu Narodowego - mówi jednak prezes PZN Apoloniusz Tajner. Transmisja sprintu o godz. 15.45 w TVP i Eurosporcie, relacja na żywo w Sport.pl

Gdyby Stadion Narodowy nie został już zarezerwowany na listopadowy kongres klimatyczny ONZ, najpewniej w październiku byłby areną inauguracji olimpijskiego sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich. Tajner jest przekonany, że zbudowanie za ok. 3 mln zł 90-metrowego obiektu i zainstalowanie go na terenie największej polskiej areny Euro 2012 to świetny pomysł. A że do tej idei zapalił się też szef światowych skoków Walter Hofer, to Kamila Stocha i Piotra Żyłę latających na Narodowym po punkty Pucharu Świata wcześniej czy później najpewniej zobaczymy.

- Skoro można tam postawić skocznię, to na pewno nie byłoby problemu ze zrobieniem trasy dla biegaczy narciarskich - mówi prof. Szymon Krasicki. I ma rację, wszak najlepsi biathloniści świata regularnie spotykają się w Gelsenkirchen, by brać udział w pokazowych zawodach organizowanych na stadionie Schalke, a ich zmagania obserwuje po 50 tysięcy kibiców.

- Nowoczesne stadiony, takie jak Narodowy czy Veltins Arena, są zaprojektowane w ten sposób, by mogły się na nich odbywać różne imprezy. Kiedyś na Stade de France z rozmachem wystawiano "Ben-Hura". W pewnym momencie po prawdziwej wodzie pływała galera, w kolejnej scenie pojawiła się arena do jazdy rydwanami i widzowie podziwiali tę słynną scenę - opowiada Wojciech Rokicki, który jeszcze w fazie powstawania polskich stadionów na Euro 2012 czuwał nad nimi z ramienia odpowiedzialnej za organizację turnieju spółki PL 2012.

W Warszawie "Ben-Hura" może kiedyś zobaczymy, ale biegów z Justyną Kowalczyk nie. - Widzę pewną sztuczność w bieganiu na nartach w takim miejscu. Z jednej strony, skoro się to jakoś zamyka finansowo, to w porządku, ale według mnie natura narciarstwa biegowego jest inna - mówi Tajner.

Prezes PZN jest zdania, że biegacze narciarscy powinni rywalizować w naturalnych warunkach. - W biegach ulicznych specyficznego przygotowania wymagają trasy, trzeba wyprodukować śnieg. Może takie zmagania ogląda się przyjemnie, my jednak chcemy mieć Puchar Świata w Szklarskiej Porębie, a zawody tej rangi w dwóch miejscach w Polsce nie wchodzą w grę, bo marszruta cyklu jest jasna - tłumaczy prezes.

Na to samo zwraca uwagę Krasicki. - Z tego co wiem, wszystkie Puchary Świata są już rozdysponowane na najbliższe trzy lata - mówi. - Poza tym trudno byłoby ściągnąć do nas najlepszych biegaczy na tylko jedne zawody - dodaje. - Załóżmy, że udałoby się przekonać FIS do sprintu w Krakowie, który byłby jeszcze piękniejszy od tego w Sztokholmie. Następnego dnia trzeba by było zrobić dłuższy bieg w Zakopanem, a tam nie mamy tras. Niestety, przespaliśmy okres największych sukcesów Justyny Kowalczyk i teraz nie ma szans na piękne sprinty z jej udziałem w naszym kraju - ubolewa profesor krakowskiej AWF.

Kilka dni temu, przy okazji Pucharu Świata w Oslo, Vegard Ulvang, który w Międzynarodowej Federacji Narciarskiej szefuje biegom, podkreślał, jak wiele dyscyplina zawdzięcza w ostatnich latach Polakom - Kowalczyk i jej kibicom. - Może warto pójść za ciosem? - pytamy Tajnera. - Idziemy, chcemy wykorzystać sytuację do tego, żeby na Polanie Jakuszyckiej zawody Pucharu Świata odbywały się już nie raz na jakiś czas, tylko regularnie - odpowiada prezes. - Na sprinty moda w FIS już trochę minęła. Okres, kiedy poszczególne sezony rozpoczynały się od ulicznych biegów w Duesseldorfie, jest za nami. Zresztą, sama Justyna za takimi startami nie przepada, a my, wiedząc o tym, utwierdzamy się w przekonaniu, że nie ma sensu występować o organizację biegów w Krakowie czy na Stadionie Narodowym - kończy prezes.

Więcej o: