Kanada pachnąca zwycięstwem: Justyna Kowalczyk pierwsza w Canmore

Justyna Kowalczyk w wielkim stylu wygrała 22. bieg PŚ w karierze. Po raz ósmy była najlepsza na 10 km techniką klasyczną w Canmore i awansowała na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej.

Każdy inny wynik byłby w Kanadzie niespodzianką. To jej dystans i jej technika, a pod nieobecność trenujących na wysokości we Włoszech Norweżek Marit Bjoergen oraz Therese Johaug właściwie nie miała z kim przegrać. Prowadziła od startu do mety, a od czwartego kilometra, na którym ustawiono premię z bonusowymi punktami PŚ, z każdym metrem odjeżdżała rywalkom, które nie miały z nią żadnych szans.

Polka miała wszystko pod kontrolą od początku do końca, biegła spokojnie i równo, nie szarżowała, na trasie nie było żadnej brawury ani uciekania na siłę. Po prostu żadna z biegaczek nie była w stanie nadążyć za Polką. Kowalczyk była w czwartek klasą sama dla siebie. - W Canmore mam statystyki, jak chyba nigdzie indziej na świecie - śmiała się przed startem 29-letnia biegaczka, która na sześć startów w tym miasteczku aż pięć skończyła na podium.

Polka w pogoni za Bjoergen

W klasyfikacji generalnej PŚ Polka jest już druga i wiele wskazuje na to, że z Canmore Polka wyjedzie w żółtej koszulce liderki PŚ. Po pierwszym zwycięstwie Kowalczyk wyprzedziła w klasyfikacji Kikkan Randall i Therese Johaug.

Do prowadzącej Marit Bjoergen traci już tylko 75 punktów i strata ta może zostać zniwelowana już po jednym wyścigu. Kolejny start Kowalczyk w sobotę (sprint techniką dowolną), a w niedzielę bieg łączony 7,5 km klasykiem + 7,5 km techniką dowolną.

Czołówka klasyfikacji generalnej PŚ:

Więcej o: