Turyn 2006. Holenderska federacja potwierdza próbę przekupienia Wójcickiej

Krajowa federacja potwierdziła w czwartek, że holenderska łyżwiarka lub któryś z członków jej ekipy oferował Katarzynie Wójcickiej 50 tys. euro za jej miejsce startowe w wyścigu na 5000 m na Igrzyskach Olimpijskich w Turynie w 2006 r.

Wójcicka ofertę odrzuciła. Publicznie powiedziała o tym w grudniu 2009 r. Holenderski Komitet Olimpijski i Królewska Holenderska Federacja Łyżwiarstwa Szybkiego powołały komisję w celu wyjaśnienia sprawy.

Polka opowiadała, że oferowano jej pieniądze, aby Holenderka Gretha Smit, która była pierwszą rezerwową, mogła wziąć udział w wyścigu.

W czwartek komisja opublikowała wnioski z pracy. Czytamy w nich, że udało jej się udowodnić prawdziwość tych oskarżeń. Smit miała dać Wójcickiej list z wymienioną kwotą 50 tys. euro, a jej trenerka, Ingrid Paul, podobną sumę wspomniała w rozmowie.

Smit i Paul niezmiennie wszystkiemu zaprzeczają.

- Wydaje się, że idee olimpijskie, tak dla nas ważne, zostały naruszone - napisał w oświadczeniu dyrektor krajowego komitetu, Gerard Dielessen.

Organizacja ma w ciągu kilku tygodni zdecydować o karach.

W raporcie komisji można też wyczytać, że w zdarzenie były prawdopodobnie zaangażowane jeszcze inne osoby, włączając w to trenera ekipy narodowej, Aba Krooka, który także wszystkiemu zaprzeczył. Nikt inny do niczego się nie przyznał.

- Komisja sądzi, że Smit nie była główną rozgrywającą, a istotniejszą rolę, mimo zaprzeczeń, odgrywała Paul - głosi raport.

Wójcicka zakończyła swój udział na ostatnim, 16. miejscu. Smit, która zakończyła niedawno karierę, nie wzięła udziału w wyścigu na 5000 m.

W zeszłym roku Paul przyznała, że starała się załatwić Smit miejsce, ale wykluczyła możliwość przekupstwa.

- Nie wiedziałabym, skąd wziąć takie pieniądze - powiedziała. - Pamiętam tylko, że pytaliśmy wszystkich krajów czy nie mają kogoś, kto chciałby oddać swoje miejsce w wyścigu na pięć kilometrów, żeby Gretha mogła zająć ich miejsce.

Smit zdobyła srebrny medal na 5000 m na igrzyskach w Salt Lake City w 2002 r. Miała nadzieję na złoto w Turynie, ale skończyła jako pierwsza rezerwowa, co oznacza, że mogłaby wziąć udział tylko, jeśli któraś z pozostałych zawodniczek by się wycofała.

MKOl. chce przebadania próbek z Turynu ?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.