Johan Eliasch był prezesem Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Snowboardowej (FIS) od czerwca 2021 r., od kiedy zastąpił na tym stanowisku Szwajcara Gian Franco Kaspera. Eliasch jednak nie sprawdził się w tej roli. FIS ma problemy finansowe, co wywołało już sprzeciw USA, Niemców, Szwajcarii, Austrii czy Norwegii w kontekście reelekcji Eliascha. W dniach 10-11 czerwca odbył się specjalny kongres FIS w Belgradzie, gdzie został wybrany nowy prezes i zarząd organizacji.
Eliasch walczył w wyborach na prezesa FIS z czterema innymi kandydatami. Brytyjczyk walczył o to stanowisko z Anną Harboe Falkenberg (Dania), Victorią Gosling (Niemcy), Alexandrem Ospeltem (Liechtenstein) i Dexterem Paine (USA). Ostatecznie Eliasch nie wygrał wyborów, mimo że otrzymał 64 głosy. Nowym prezesem FIS został Ospelt, który dostał o jeden głos więcej i miał 50,39 proc. poparcia. Polska miała aż trzy głosy, ale nie wiadomo, kogo nasi przedstawiciele poparli w wyborach.
Ospelt był członkiem zarządu FIS od 2024 r., a w latach 2016-2023 pełnił funkcję prezesa Związku Narciarskiego w Liechtensteinie. Otwarcie po stronie Ospelta w wyborach stanęły takie kraje, jak Szwajcaria, Austria, Niemcy, USA czy Kanada. "Kończy się panowanie Eliascha. Sensacyjny epilog w Belgradzie rozpoczął nową erę pod szóstym w historii prezesem" - pisał serwis neveitalia.it.
Ospelt mówił otwarcie w wywiadzie dla szwajcarskiego dziennika "Blick", że chce, by sportowcy mieli większy głos w organizacji. - Jestem przekonany, że dzięki mojemu doświadczeniu mogę przyczynić się do rozwoju FIS. Musimy wspólnie zorganizować sporty zimowe w taki sposób, by pozostały atrakcyjne dla sportowców, federacji, organizatorów czy kibiców, a do tego żeby mógł być promowany w najlepszy możliwy sposób. Chcę, żeby w FIS-ie wszyscy dyskutowali na równych prawach i żebyśmy wspólnie znaleźli zrównoważone rozwiązania - tłumaczył działacz.
- Będę prezydentem nas wszystkich. Zjednoczmy się dla wszystkich - przekazał Ospelt po wygraniu wyborów.
Zobacz też: Wiadomo, co z mieszkaniem dla Kacpra Tomasiaka. Firma Profbud wydała oświadczenie
Eliasch podpadał opinii publicznej wielokrotnie podczas swojej kadencji. To właśnie Brytyjczyk otwarcie mówił o chęci przywrócenia Rosjan do rywalizacji międzynarodowej.
- Uważamy, że obecny prezes Johan Eliasch nie powinien nadal kierować FIS-em. Przyczynami tego są: brak przejrzystości i zaangażowania, wykorzystywanie wspólnych funduszy tak, że uszczuplane są rezerwy organizacji, oraz reputacja sportów narciarskich - mówił Ola Keul, sekretarz generalny Norweskiego Związku Narciarskiego.
"Jesteśmy przekonani, że potrzebne są zmiany i większa przejrzystość. Dobrą wiadomością jest to, że o fotel prezydenta ubiega się czterech cieszących się dużym szacunkiem kandydatów, którzy mogą pomóc w ukierunkowaniu rozwoju FIS na właściwy kierunek" - mogliśmy przeczytać w oświadczeniu, które zostało opublikowane przez Związki Narciarskie, które nie popierały Eliascha.