Tyle trzeba zapłacić za medal Władimira Semirunnija

- Przez te ostatnie problemy z Zondacrypto to dużo pieniędzy nie mam, ale od siebie chciałbym oddać na licytację medal - mówił Władimir Semirunnij podczas transmisji na żywo u "Łatwoganga". Aukcja potrwa do 1 czerwca, ale już trzeba wydać spore pieniądze, żeby stać się posiadaczem tego krążka.
GPrzywitanie olimpijczykw powracajacych z igrzysk Mediolan-Cortina 2026
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Władimir Semirunnij był jednym z nielicznych reprezentantów Polski, który wywalczył medal podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie. Semirunnij zdobył srebrny krążek w łyżwiarstwie szybkim w biegu na 10 000 m. Semirunnij oddał swój medal na akcję charytatywną dla fundacji Cancer Fighters, podczas transmisji na żywo prowadzonej przez influencera "Łatwoganga". - Przez te ostatnie problemy z Zondącrypto to dużo pieniędzy nie mam, ale od siebie chciałbym oddać na licytację swój medal olimpijski - mówił Semirunnij na transmisji.

Zobacz wideo Wzruszający gest Władimira Semirunnija na streamie Łatwoganga. "Nie mam kasy, ale chcę dać coś wartościowego"

Ależ kwota za medal Semirunnija. Trzeba wydać krocie

6 maja fundacja Cancer Fighters wystawiła medal Semirunnija na aukcję charytatywną, która potrwa do 1 czerwca. Ta aukcja cieszy się sporym zainteresowaniem, bo jeden z użytkowników zadeklarował wpłatę w wysokości 32 250 zł. Od dwóch dni nikt nie przebił tej propozycji. To oznacza, że należy wylicytować medal za kwotę 32 500 zł, by zbliżyć się do tego, żeby zostać jego posiadaczem.

Aukcja z medalem olimpijskim Władimira Semirunnija
Aukcja z medalem olimpijskim Władimira Semirunnijascreen: https://allegro.pl/produkt/srebrny-medal-olimpijski-wladimira-siemirunnija-cancer-fighters-04c0be9b-55ca-4ff4-9994-83c661bbf96c?offerId=18564886893

Sam Semirunnij przyznaje, że nie żałuje przekazania medalu na akcję charytatywną.

- Po prostu uznałem, że to najlepszy moment, żeby pomóc. Igrzyska były ponad dwa miesiące temu i myślę, że teraz ten medal dzięki takiej akcji przyłoży się do wielkiej rzeczy. Jeśli ten medal do mnie nie wróci, nie będę zły czy niepocieszony. On poszedł na bardzo dobrą akcję i świetną pomoc, więc nie ma mowy, bym to jeszcze analizował czy żałował. Super było dołączyć do tak dobrego dzieła - mówił Semirunnij w wywiadzie dla Interii.

Zobacz też: Ukraina świętuje po wpadce Polski. "Po raz pierwszy od 20 lat"

Oto co powinien dostać Semirunnij za medal olimpijski

Semirunnij jest jedną z osób, która czeka na wypłatę swojej nagrody za srebrny medal igrzysk olimpijskich, ale w związku z trwającą aferą wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto oraz Polskiego Komitetu Olimpijskiego jeszcze jej nie otrzymał. Panczenista poprosił już o pomoc Polski Związek Łyżwiarstwa Szybkiego.

- Nagrody to złożona sprawa. Związek nie jest tu stroną, ale jeśli zawodnik i jego trener zwrócą się do nas, to jesteśmy gotowi pomóc w poradzie prawnej - zapowiedział Konrad Niedźwiedzki, prezes PZŁS, cytowany przez TVP Sport.

Semirunnij powinien otrzymać 400 tys. złotych w gotówce, 200 tys. w tokenach, obraz, voucher na wakacje i biżuterię o wartości do 2000 złotych.

Więcej o: