Adam Małysz nie wystartuje w wyborach na prezesa Polskiego Związku Narciarskiego i w połowie czerwca po czterech latach przestanie pełnić tę funkcję. Wskazał powody tej decyzji - różnicę zdań z osobami zarządzającymi polskim narciarstwem i zmęczenie. Ale w tym odejściu można zobaczyć bardzo ludzką twarz wielkiej postaci polskiego sportu - pisze Jakub Balcerski ze Sport.pl.
Adam Małysz potwierdził, że nie będzie ubiegał się o drugą kadencję prezesa PZN. Powiedział o tym po raz pierwszy w rozmowie z Polsatem Sport po środowym zebraniu zarządu. Z kontekstu można wyciągnąć, że nie planuje pozostać w związku w innej roli. Zastąpi go najpewniej ten, po którym Małysz przejmował władzę - Apoloniusz Tajner.
Skąd decyzja Małysza o rezygnacji? Polsatowi Sport powiedział, że "jego wizja tego, jak to ma wyglądać, nie jest spójna z zarządem". Dla "Przeglądu Sportowego Onet" Małysz przekazał, że "nie ma już siły" i nie kandyduje "dla swojego zdrowia i spokoju". Jednak, żeby w pełni przyjrzeć się powodom jego decyzji, trzeba cofnąć się aż do samego początku jego kadencji.