Adam Małysz w połowie czerwca przestanie być prezesem Polskiego Związku Narciarskiego. Pewnie wielu przyjmie to z ulgą, a nawet zadowoleniem. Bo o Małyszu często mówiło się ostatnio: "wybitny skoczek, niezły dyrektor, ale słaby prezes". To fakt, że odchodzi przez wielu niechciany, w kiepskim stylu, ale czy na pewno prezes Małysz był taki, jakim się go najczęściej przedstawia?
Wizerunkiem jednego z najlepszych skoczków w historii Adam Małysz zbudował sobie u kibiców gigantyczny pomnik z szacunku i podziwu. Dla części społeczeństwa już na zawsze pozostanie wyłącznie wielkim sportowcem. Niewielu miało w Polsce taki status jak on. Dlatego musiałby się naprawdę postarać, żeby po zakończeniu kariery ten pomnik naruszyć, a co dopiero zniszczyć.
A jednak wielu dziś stwierdzi, że widzi na pomniku świeżą, ale poważną rysę.
Dziś Małysz - zwłaszcza w serwisach społecznościowych - nie ma już dawnego statusu. Zyskał krytyków, a nawet hejterów, co kiedyś byłoby niemalże nie do pomyślenia. Teraz gdy ktoś się z nim nie zgodzi, coś mu wypomina, już nie dziwi. To nieodłączny element jego obecnego wizerunku. Zawdzięcza go głównie decyzji z czerwca 2022 roku, gdy został prezesem PZN.