Ten wypadek sprawił, że na hali w Mediolanie pojawiła się cisza. Podczas rywalizacji na 1500 metrów w short tracku podczas igrzysk olimpijskich Kamila Sellier została trafiona łyżwą w twarz przez rywalkę, Kristen Santos-Griswold, co spowodowało poważną ranę tuż pod okiem. Wypadek pozostawił trwały ślad na jej ciele, choć mógł mieć jeszcze poważniejsze konsekwencje. Okulary ochroniły reprezentantkę Polski najprawdopodobniej przed utratą oka.
O wypadku Polki przypomniał holenderski portal Sportnieuws. Podkreślono, że short track wiąże się z ogromnym ryzykiem i dobrze, że wypadek nie skończył się dla Sellier gorzej.
"Short track uchodzi za spektakularny sport. Z trudnymi manewrami wyprzedzania i jedną kraksą za drugą, wyścig zawsze trzyma widzów w napięciu. Ale niebezpieczeństwo zawsze czyha, o czym przekonała się Sellier podczas zimowych igrzysk olimpijskich" - czytamy". "Spotkało ją nieszczęście" - dodano chwilę później.
Holendrzy zwrócili uwagę jednak przede wszystkim na to, że w niedzielę Sellier miała powód do świętowania, bo obchodziła 26. urodziny. Jednocześnie wykorzystała ten moment również na refleksję nad ostatnim, burzliwym okresem w swoim życiu.
"W wieku 25 lat miałam wszystko: miłość, śmiech, szczęście, ból, marzenia, które nie zawsze spełniają się na czas, wyzwania, ale też akceptację rzeczy, na które nie mamy wpływu" - napisała w mediach społecznościowych.
"A co najważniejsze - ludzi, którzy mnie kochają, wspierają i wierzą we mnie bardziej niż ja sama. Jestem wdzięczna za wszystko, co wydarzyło się w tym roku" - dodała.
Wypadek Sellier był jednym z najbardziej przykrych momentów tegorocznych igrzysk. Nie brakowało też radosnych chwil. Na koncie reprezentacji Polski pojawiły się cztery medale. Kacper Tomasiak zdobył srebro na skoczni normalnej, srebro w konkursie duetów wspólnie z Pawłem Wąskiem i dołożył do tego brąz na dużym obiekcie. Wicemistrzem olimpijskim został też łyżwiarz szybki Władimir Semirunnij na dystansie 10000 metrów.