Burza w Rosji po decyzji ws. sportowców. "Nie rozumiem"

Rosyjski Komitet Olimpijski (ROC) podjął decyzję o przyznaniu specjalnych premii sportowcom, którzy nie zostali dopuszczeni do udziału w niedawnych zimowych igrzyskach olimpijskich. - Ucierpieli w wyniku zdradzieckich decyzji oraganizacji międzynarodowych - powiedział szef ROC i minister sportu, Michaił Diegtiariew.
flaga Rosji
pudiq / Shutterstock

ROC zdecydował, że wsparciem pieniężnym, które można traktować jako odszkodowanie za brak występu w tegorocznych zimowych igrzyskach olimpijskich, zostanie objętych 116 sportowców. Co ciekawe, rozporządzenie to zostało skrytykowane w samej Rosji. 

Zobacz wideo Tu wychował się Kacper Tomasiak! Odwiedziliśmy jego rodzinne strony

Diegtiariew: "Nasz cel to w pełni przywrócić reprezentację Rosji do wszystkich startów"

Kto znalazł się w gronie 116 sportowców? Ci, którzy wzięli udział w poprzednich zimowych igrzyskach olimpijskich. Ostatni raz Rosjanie wystąpili pod swoimi flagami narodowymi podczas zawodów w Soczi 2014. W kolejnych igrzyskach brali udział jako zawodnicy neutralni. Było to pokłosiem najpierw wielkiego skandalu dopingowego, a następnie wywołania wojny w Ukrainie

- Na posiedzeniu Komitetu Wykonawczego podjęliśmy decyzję o nagrodach pieniężnych dla wszystkich olimpijczyków, którzy z powodu politycznych, zdradzieckich decyzji organizacji międzynarodowych nie mogli pojechać na igrzyska - powiedział prezes Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego Michaił Diegtiariew.

O jakich kwotach mowa? Wahały się one od 150 tys. rubli (uczestnicy poprzednich igrzysk bez medalu) do 500 tys. rubli (dla mistrzów olimpijskich). W przeliczeniu więc chodzi o pieniądze w przedziale od 6,8 tys. zł do 23,4 tys. zł. 

Co ciekawe, inicjatywa Diegtiariewa spotkała się z krytyką byłego ministra sportu Rosji, Pawła Kołobkowa. - Szczerze mówiąc, nie do końca rozumiem tę inicjatywę. Pamiętacie, jak nie mogliśmy wziąć udziału w poprzednich igrzyskach olimpijskich? Opracowano cały system, który miał pokazać, jak konkurencyjni są nasi sportowcy. Startowali w zawodach krajowych i otrzymywali za to dobre premie. Ale teraz okazuje się, że dostają premie za co? Za brak udziału? Nie rozumiem tego - przyznał

Zobacz także: Niemcy odkryli jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic. Ważne wieści dla Polski

Podczas igrzysk olimpijskich w Mediolanie / Cortinie wzięło udział 13 sportowców z Rosji, którzy startowali pod neutralną flagą. Tylko jeden z nich, skialpinista Nikita Filippow, wywalczył (srebrny) medal za co w ojczyźnie uhonorowano go odznaką Zasłużonego Mistrza Sportu. 

- Zespół był nieliczny, ale ci młodzi ludzie stali się pionierami, dali z siebie 100 procent, bronili honoru kraju i wszyscy im kibicowaliśmy. Udowodnili, że nawet w trudnych warunkach geopolitycznych można osiągać wyniki w międzynarodowym sporcie wyczynowym, gdzie samo zdobycie kwalifikacji olimpijskiej jest już osiągnięciem - napisał Diegtiariew na Telegramie. 

Szef Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego i jednocześnie minister sportu oznajmił także, co jest sednem jego działalności. - Robimy wszystko, aby w pełni przywrócić reprezentację Rosji do wszystkich startów. Czasem poprzez naciski polityczne, czasem poprzez negocjacje. Można powiedzieć, że kurs został wyznaczony: pełny powrót na starty olimpijskie - dodał. 

Kolejne zimowe igrzyska olimpijskie odbędą się w 2030 roku w Alpach Francuskich. 

Więcej o: