Historyczny konkurs PŚ na Kulm! To było 236,5 metra!

Historyczny konkurs lotów narciarskich w kombinacji norweskiej na austriackim mamucie Kulm za nami. Zawodnicy po raz pierwszy w historii powalczyli o punkty Pucharu Świata na mamuciej skoczni. Po latach starań i podchodów wreszcie udało się dopiąć swego i to z jakim skutkiem. Jeśli ktoś obawiał się skoków na odległość poniżej punktu konstrukcyjnego (200 metrów) to może czuć się usatysfakcjonowany.
Loty narciarskie do kombinacji norweskiej, Kulm 27.02.2026
Fot. Screen / Eurosport

Kombinacja norweska nie cieszy się zbyt wielką popularnością w ostatnich latach. Taki stan rzeczy skłonił MKOl do dyskusji, czy pozostawić tę dyscyplinę w programie igrzysk. Gdy tylko pojawiła się taka informacja w światku kombinatorów rozgorzała dyskusja poparta argumentacją, że kombinacja jest obecna na igrzyskach od samego początku, a więc od 1924 roku.

Zobacz wideo BOGDANKA LUK Lublin goni liderów PlusLigi! Ważne zwycięstwo w Olsztynie. Komentuje Marcin Komenda

Kombinatorzy zostają skoczkami

Krokiem w kierunku popularyzacji dyscypliny jest historyczny konkurs na mamuciej skoczni w Kulm. Do takiej rywalizacji doprowadziły lata starań kombinatorów, którzy szukali wszelkich sposobów ku temu, by móc zmierzyć się z największymi obiektami do latania. Doskonałym przykładem jest tu m.in. Anssi Koivuranta, zdobywca Kryształowej Kuli za Puchar Świata w sezonie 2008/09. Od sezonu 2010/2011 z powodu choroby uniemożliwiającej mu treningi wytrzymałościowe zrezygnował ze startów w kombinacji norweskiej i zaczął uprawiać skoki narciarskie, co umożliwiło mu oddawanie skoków na mamucich obiektach.

Kolejnym przypadkiem, w którym dwuboiści mogli zmierzyć się z tego typu obiektami do latania była niemiecka kadra kombinatorów norweskich, którzy w 2022 roku całą drużyną stawili się jako przedskoczkowie w Oberstdorfie. To właśnie tam w sezonie 2022/23 miało dojść do debiutu rywalizacji PŚ, lecz została ona odwołana.

Jarl Magnus Riiber, 11-krotny mistrz świata i pięciokrotny triumfator Pucharu Świata w 2023 roku został jednym z testerów Vikersundbakken przed Pucharem Świata w lotach. Efekt? 240 metrów, co pokazało tylko, z jak wielkim talentem mamy do czynienia.

Zobacz też: Medaliści olimpijscy wciąż czekają na pieniądze. Niebywałe, co zrobił Piesiewicz

Wreszcie się udało

W końcu dwuboiści otrzymali szansę na rywalizację na "mamutach". Tuż po igrzyskach we Włoszech austriackie Kulm ugościło trzydziestu śmiałków z dziewięciu krajów, którzy w piątek 27 lutego stanęli na starcie rywalizacji. To wszystko zostało poprzedzone dwoma seriami treningowymi, w trakcie których oglądaliśmy wiele skoków poza dwusetny metr.

Bezkonkurencyjny podczas historycznego konkursu lotów do kombinacji norweskiej okazał się być Johannes Lamparter, który pofrunął poza rozmiar skoczni, lądując na 236,5 metrze. Próbę co prawda podparł, ale wywarła ona ogromne wrażenie wśród zgromadzonej na dole skoczni publiki, wśród której znaleźli się m.in. Stefan Kraft czy Daniel Tschofenig. 

Ciekawostką jest kapitalna próba Francuza Marco Heinisa, który uzyskał 233, 5 metra. Dla porównania rekord jego kraju należy do Vincenta Descombes Sevoie'a, który w 2016 roku w Vikersund wylądował na 230,5 metra.

Warto zauważyć, iż podczas premierowego konkursu aż połowa zawodników osiągnęła punkt konstrukcyjny, co świadczy o tym, iż potencjał wśród kombinatorów narciarskich w kwestii lotów jest ogromny. Przede wszystkim można to uczynić bezpiecznie i skutecznie.

Wyniki (TOP-5) lotów narciarskich do kombinacji norweskiej, Kulm (Austria):

  1. Johannes Lamparter - 236,5 m - 207,6 pkt
  2. Marco Heinis - 233,5 m - 202,6 (+0:06 min)
  3. Ilkka Herola - 213 m - 200.0 (+0:12)
  4. David Mach - 220,5 m - 198,3 (+0:17)
  5. Einar Luraas Oftebro - 210,5 m - 198,1 (+0:22)
Więcej o: