Dramat Polki na igrzyskach. To był kluczowy moment

Reprezentacja Polski w składzie Monika Skinder, Eliza Rucka-Michałek, Aleksandra Kołodziej i Izabela Marcisz zajęła 12. miejsce w sztafecie 4x7,5 km podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Cortinie d'Ampezzo i w Mediolanie. Na trzeciej zmianie groźny upadek zaliczyła Kołodziej. Wygrały Norweżki.
Aleksandra Kołodziej
TVP Sprot/screen

Eliza Rucka-Michałek zajęła 27. miejsce w biegu indywidualnym i 29. w biegu łączonym, a Monika Skinder była 33. w sprincie - to wszystko, czym reprezentatki Polski mogły pochwalić się na olimpijskich trasach we Włoszech. Szans na medal w sztafecie nie było, a sukcesem byłaby lokata w czołowej dziesiątce. Biało-czerwone zostały rozstawione z numerem 16. w gronie 19 drużyn.

Zobacz wideo To był szok. Justyna Kowalczyk zemdlała na trasie. "Kamery straciły ją z oczu"

ZIO 2026. Upadek Kołodziej, Polki daleko

Pierwsza do rywalizacji ruszała Monika Skinder i już po premierowych 7,5 kilometrach Polka traciła ponad 1,5 minuty do prowadzącej Szwecji. Eliza Rucka-Michałek, najlepsza z naszych zawodniczek podczas tej imprezy, ruszała do boju z 14. pozycji i zdołała minąć dwie ekipy.

Wielkiego pecha miała najmłodsza z Polek. Aleksandra Kołodziej na jednym ze zjazdów popełniła błąd i zaliczyła groźnie wyglądający upadek. Na domiar złego złamała kijek, co skutkowało utratą jednej lokaty na rzecz Estonii. Biegaczka szybko dostała nowy sprzęt, ale nie była w stanie dogonić przeciwniczki.

Izabela Marcisz, która zdążyła już ogłosić, że to były jej ostatnie igrzyska olimpijskie, pobiegła bardzo dobrze i minęła Estonkę. To dało 12. lokatę i poprawę w stosunku do zmagań sprzed czterech lat w Pekinie. Wówczas Polki zajęły 14. miejsce.

Dramat Andersson, Norwegia najlepsza

Walkę o złoto miały stoczyć Szwedki, które celowały w komplet złotych medal w Cortinie d'Ampezzo i w Mediolanie. Szło świetnie, bo Frida Karlsson triumfowała w biegach indywidualnym i łączonym, za jej plecami finiszowała Ebba Andersson, a Linn Svahn była najlepsza w sprincie. W sobotę ten plan się jednak posypał przez ogromnego pecha, jakiego doświadczyła ostatnia z pań.

Rozpoczęła Svahn, która doprowadziła drużynę na 1. lokacie. Andersson powiększała przewagę nad resztą stawki, ale wówczas zanotowała upadek i zgubiła nartę! Zanim dostała nową deskę, wyprzedziły ją Astrid Oeyre Slind oraz Włoszka Caterina Ganz. Szwedkom pozostała walka o srebro, bo Norweżki wydawały się nie do doścignięcia. We wszystko włączyły się jeszcze Finki, a odpadły gospodynie.

Ostatecznie po złoto sięgnęły Norweżki w składzie Kristin Austgulen Fosnaes, Astrid Oyere Slind, Karoline Simpson-Larsen oraz Heidi Weng. Jonna Sundling na finałowej zmianie odskoczyła od Finki i "załatwiła" Szwedkom drugą pozycję. Podium uzupełnił trzecia ze skandynawskich nacji.

ZOBACZ TAKŻE: Semirunnij zdobył srebro. Żaden sekret, kim jest jego ojciec

Pięć ekip nie ukończyło rywalizacji. Zdublowane zostały Kazachstan, Ukraina, Łotwa, Słowenia oraz Chiny.

Za cztery dni kolejna konkurencja biegowa - sprint drużynowy. Skład nie jest jeszcze znany, ale po wynikach sztafety można wnioskować, że wystąpić Rucka-Michałek i Marcisz.

Wyniki sztafety kobiet 4x7,5 m

  1. Norwegia (Kristin Austgulen Fosnaes, Astrid Oyere Slind, Karoline Simpson-Larsen, Heidi Weng) 1:15:44.8
  2. Szwecja (Linn Svahn, Ebba Anderson, Frida Karlsson, Jonna Sundling) +50.9
  3. Finlandia (Johanna Matintalo, Kerttu Niskanen, Vilma Ryytty, Jasmi Joensuu) +1:14.7
  4. Niemcy
  5. USA
  6. Włochy
  7. Szwajcaria
  8. Kanada
  9. Francja
  10. Austria
  11. Czechy
  12. POLSKA (Eliza Rucka-Michałek, Aleksandra Kołodziej i Izabela Marcisz) +5:36.8
  13. Estonia
  14. Australia
Więcej o: