Eliza Rucka-Michałek zajęła 27. miejsce w biegu indywidualnym i 29. w biegu łączonym, a Monika Skinder była 33. w sprincie - to wszystko, czym reprezentatki Polski mogły pochwalić się na olimpijskich trasach we Włoszech. Szans na medal w sztafecie nie było, a sukcesem byłaby lokata w czołowej dziesiątce. Biało-czerwone zostały rozstawione z numerem 16. w gronie 19 drużyn.
Pierwsza do rywalizacji ruszała Monika Skinder i już po premierowych 7,5 kilometrach Polka traciła ponad 1,5 minuty do prowadzącej Szwecji. Eliza Rucka-Michałek, najlepsza z naszych zawodniczek podczas tej imprezy, ruszała do boju z 14. pozycji i zdołała minąć dwie ekipy.
Wielkiego pecha miała najmłodsza z Polek. Aleksandra Kołodziej na jednym ze zjazdów popełniła błąd i zaliczyła groźnie wyglądający upadek. Na domiar złego złamała kijek, co skutkowało utratą jednej lokaty na rzecz Estonii. Biegaczka szybko dostała nowy sprzęt, ale nie była w stanie dogonić przeciwniczki.
Izabela Marcisz, która zdążyła już ogłosić, że to były jej ostatnie igrzyska olimpijskie, pobiegła bardzo dobrze i minęła Estonkę. To dało 12. lokatę i poprawę w stosunku do zmagań sprzed czterech lat w Pekinie. Wówczas Polki zajęły 14. miejsce.
Walkę o złoto miały stoczyć Szwedki, które celowały w komplet złotych medal w Cortinie d'Ampezzo i w Mediolanie. Szło świetnie, bo Frida Karlsson triumfowała w biegach indywidualnym i łączonym, za jej plecami finiszowała Ebba Andersson, a Linn Svahn była najlepsza w sprincie. W sobotę ten plan się jednak posypał przez ogromnego pecha, jakiego doświadczyła ostatnia z pań.
Rozpoczęła Svahn, która doprowadziła drużynę na 1. lokacie. Andersson powiększała przewagę nad resztą stawki, ale wówczas zanotowała upadek i zgubiła nartę! Zanim dostała nową deskę, wyprzedziły ją Astrid Oeyre Slind oraz Włoszka Caterina Ganz. Szwedkom pozostała walka o srebro, bo Norweżki wydawały się nie do doścignięcia. We wszystko włączyły się jeszcze Finki, a odpadły gospodynie.
Ostatecznie po złoto sięgnęły Norweżki w składzie Kristin Austgulen Fosnaes, Astrid Oyere Slind, Karoline Simpson-Larsen oraz Heidi Weng. Jonna Sundling na finałowej zmianie odskoczyła od Finki i "załatwiła" Szwedkom drugą pozycję. Podium uzupełnił trzecia ze skandynawskich nacji.
ZOBACZ TAKŻE: Semirunnij zdobył srebro. Żaden sekret, kim jest jego ojciec
Pięć ekip nie ukończyło rywalizacji. Zdublowane zostały Kazachstan, Ukraina, Łotwa, Słowenia oraz Chiny.
Za cztery dni kolejna konkurencja biegowa - sprint drużynowy. Skład nie jest jeszcze znany, ale po wynikach sztafety można wnioskować, że wystąpić Rucka-Michałek i Marcisz.
Wyniki sztafety kobiet 4x7,5 m