"Rosyjscy i białoruscy zawodnicy, którzy spełnią kryteria wyznaczone przez MKOl, powinni mieć możliwość startu w zawodach kwalifikujących FIS" - przekazał w oświadczeniu Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS), opublikowanym przy okazji wydania wyroku korzystnego dla Rosjan oraz Białorusinów, którzy wracają do międzynarodowego sportu. Mimo inwazji, której dokonały te dwa kraje na Ukrainę w 2022 r.
Tym razem powody do świętowania ma troje zawodników z kraju rządzonego przez prezydenta Władimira Putina. "FIS przyznała status neutralny trzem rosyjskim snowboardzistom. Otrzymali go Jarosław Stepanenko, Arsenij Tomin i Kristina Paul" - przekazała rosyjska agencja informacyjna TASS, powołując się na informacje z biura prasowego FIS.
To kolejni sportowcy z Rosji, którzy w ostatnim czasie uzyskali status neutralnych w snowboardowych zawodach FIS. Wcześniej taka sama decyzja zapadła wobec: Polina Karimowej, Jarosława Lenczewskiego, Marii Trawiniczewej, Ilji Churtina i Warwary Romanowej.
Oni wszyscy musieli spełnić pewne warunki, aby wrócić do rywalizacji. "Wymogi FIS stanowią, że Rosjanie muszą spełniać kryteria neutralności, w tym brak dobrowolnych powiązań z rosyjskim lub białoruskim wojskiem albo innymi służbami bezpieczeństwa narodowego oraz brak wsparcia dla specjalnej operacji wojskowej na Ukrainie" - przypomniano.
W tym kontekście niektóre posunięcia FIS wzbudziły zdumienie. Najgłośniejszym przypadkiem było przywrócenie skoczka narciarskiego Ilji Mańkowa, który był w armii, zatem nie powinien być brany pod uwagę. Federacja broniła się, przekonując o rzetelnej weryfikacji zawodników ze statusem neutralnych, a Mańkow miał być powiązany z wojskiem nie z własnej woli.
Sprawdź też: "Każde zwycięstwo opija wódką". Tak Niemcy napisali o wyczynach Małysza