Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) zdecydowała, że sportowcy z Rosji i Białorusi nie będą mogli wystartować w najbliższej edycji Zimowych Igrzysk Olimpijskich i Paralimpijskich. - Jesteśmy rozczarowani. Jak wiecie, decyzję podejmuje pojedyncza federacja na wniosek MKOl-u. I jesteśmy rozczarowani, że ta konkretna federacja podjęła taką decyzję - przekazał Dmitrij Pieskow, rzecznik prasowy prezydenta Rosji. Szczególnie przeciwni powrotu Rosji byli Norwegowie, którzy dopięli swego. - To wielka, prestiżowa porażka Putina - mówił Petter Skinstad, norweski komentator.
Portal championat.com informuje, że Rosja złożyła odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w Lozannie od decyzji FIS. Wszystko zostało potwierdzone przez Michaiła Diegitariewa, ministra sportu w Rosji.
- Uważamy, że zakaz udziału rosyjskich sportowców w zawodach międzynarodowych jest absolutnie niedopuszczalny i sprzeczny z duchem oraz zasadami Karty Olimpijskiej. Będziemy nadal konsekwentnie domagać się sprawiedliwości i równych warunków udziału Rosjan w zawodach na drodze sądowej - ogłosił Diegitariew.
Championat.com zauważa, że szanse Rosji na odwołanie mogą wzrosnąć, ponieważ niedawno w saneczkarstwie i bobsleju zawieszenie Rosji określono "dyskryminacją".
"Panel uznał, że całkowite wyłączenie rosyjskich sportowców nie jest proporcjonalnym środkiem do osiągnięcia jedynego celu, o którym mówi FIL (tzn. zapewnienie bezpiecznych warunków wyścigu). Można było znaleźć dodatkowe, inne środki, aby pogodzić bezpieczeństwo z udziałem rosyjskich sportowców" - pisał Sportowy Sąd Arbitrażowy w uzasadnieniu.
Zobacz też: Tajner ma już dość tego, co robi Piesiewicz. "Powinna nastąpić zmiana"
Nie powinno nikogo dziwić, że Rosja źle przyjęła decyzję FIS o niedopuszczeniu sportowców do rywalizacji w igrzyskach.
- Nadchodzące igrzyska olimpijskie koniecznie muszą być pokazane w Rosji. Dlaczego mielibyśmy zamieniać się w Koreę Północną? Byłem tam i naprawdę nie chciałbym, żeby to się stało u nas. Musimy dojść do porozumienia i zawrzeć pokój. Jestem pewien, że wszystko wróci do normy, ale nieprędko - komentuje Aleksandr Żulin, trener łyżwiarstwa figurowego.
- Norwegowie nie wyrażają własnych opinii, lecz te narzucone przez przełożonych. Oni są teraz jak Ukraińcy: uważają kwestię zakazu startów rosyjskich sportowców za temat na topie. Gdy tylko powiesz cokolwiek przeciwko rosyjskim sportowcom, wszyscy cię cytują i stajesz się popularny w kraju. W ten sposób karmią swoje ego - uważa Swietłana Żurowa, złota medalistka IO w łyżwiarstwie szybkim i aktualna deputowana do Dumy Państwowej.