Wielki powrót Marit Bjoergen do kadry. "Nie spodziewałam się, że to nadejdzie"

Niedawno minęło sześć lat od zakończenia kariery przez Marit Bjoergen. Teraz przed legendarną biegaczką nowe doświadczenia. Dołączyła do sztabu szkoleniowego reprezentacji Norwegii w biegach narciarskich kobiet. Jednym z celów będzie przygotowanie biegaczek do przyszłorocznych mistrzostw świata w Trondheim.

Przed laty Marit Bjoergen była główną rywalką Justyny Kowalczyk na biegowych trasach. Ich rywalizacja wzbudzała emocje nie tylko w Polsce i Norwegii, ale też na całym świecie. Bjoergen ma na koncie osiem złotych medali olimpijskich, 18 tytułów mistrzyni świata oraz cztery Kryształowe Kule za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Zobacz wideo Kamil Grosicki jest nakręcony. Będzie chciał sam wygrać mecz

Marit Bjoergen dołącza do sztabu reprezentacji Norwegii! 

Bjoergen w 2018 roku zakończyła sportową karierę. Teraz czeka ją nowa rola w biegach narciarskich. Jak donosi dziennik "VG" utytułowana biegaczka dołączyła do sztabu szkoleniowego żeńskiej reprezentacji Norwegii w biegach.

Trener Ulf Morten Aune potwierdził, że Marit Bjoergen została jego asystentką. Oprócz 44-latki do sztabu dołączył także Pal Gunnar Mikkelsplass - były biegacz. Ich zatrudnienie to pokłosie odejścia z kadry byłego asystenta Stiga Kveena.

- Nie spodziewałam się, że to nadejdzie. Ale kiedy dostałam szansę i ofertę, muszę powiedzieć, że poczułam mrowienie w żołądku i musiała przyjąć- powiedziała Bjoergen na łamach portalu "VG" i dodała: - Nie mam żadnego doświadczenia, powinnam i muszę być pokorna. Myślę jednak, że może to być trochę zdrowe i dobre, aby wprowadzić to również do pracy z kadrą.

W przyszłym roku w Norwegii odbędą się mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym i to będzie docelowa impreza kadry biegaczek. - Wygrałam mistrzostwa na ojczystej ziemi, więc mam doświadczenie - przyznała 44-latka, która teraz będzie współpracować m.in. ze swoimi byłymi koleżankami z tras.

Czy Marit Bjoergen to najlepsza norweska biegaczka w historii?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.