Trzykrotny mistrz olimpijski mówi dość. Niespodziewane zakończenie kariery

Eric Frenzel, znakomity kombinator norweski i trzykrotny mistrz olimpijski ogłosił zakończenie kariery. Jeszcze przed tygodniem Niemiec rywalizował na mistrzostwach świata w Planicy, gdzie wywalczył 18. medal. Jak się okazuje ostatni. "Historia zatoczyła piękne i pełne koło - koło mojej kariery sportowej" - napisał w specjalnym oświadczeniu.
Slovenia Nordic World Championships
Fot. Darko Bandic / AP Photo

Eric Frenzel to jeden z najwybitniejszych dwuboistów w historii. W dorobku posiada aż siedem medali olimpijskich, z czego trzy złote. Może pochwalić się również 18 krążkami mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym. Ostatni z nich zdobył podczas niedawno zakończonego czempionatu w Planicy. Wspólnie z Vinzenzem Geigerem, Johannesem Rydzekiem i Julianem Schmidem wywalczył srebro w rywalizacji drużynowej. Tym samym pobił rekord legendarnego norweskiego biegacza Bjorna Daehlie - 17-krotnego medalisty MŚ. Okazuje się, że sukces skłonił Niemca do podjęcia radykalnej decyzji. W czwartek ogłosił, że po sezonie zakończy karierę.

Zobacz wideo Niedosyt na koniec MŚ w Planicy. Skoki utrzymały Polskę w światowej czołówce

Eric Frenzel kończy karierę. I składa jasną deklarację. "Nie wyobrażam sobie całkowitego zniknięcia ze sceny"

W czwartek Frenzel poinformował, że to jego ostatni sezon w karierze i już za kilka tygodni pożegna się ze sportem wyczynowym. "Na mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym w Planicy udało mi się wywalczyć swój 18. medal. Teraz jestem rekordzistą świata. Odniosłem wiele zwycięstw olimpijskich, wygrałem też wiele zawodów w Pucharze Świata, ale to właśnie ten ostatni medal na imprezie w Słowenii był moim celem" - napisał w specjalnym oświadczeniu.

Frenzel podkreślił, że krążek wywalczony w Planicy miał dla niego symboliczne znaczenie i wpłynął na decyzję o zakończeniu kariery. "To właśnie tutaj, w Słowenii, udało mi się zdobyć swój pierwszy międzynarodowy medal. W Planicy otrzymałem też swój ostatni krążek. Historia zatoczyła piękne i pełne koło - koło mojej kariery sportowej" - kontynuował.

Niemiec podziękował bliskim oraz kibicom za wsparcie, które ci okazywali mu od czasu jego debiutu w PŚ, a więc od 2007 roku. Wyznał też, że nie zamierza całkowicie usuwać się ze świata sportu. Niewykluczone, że będziemy mogli obserwować go na trasach biegowych, ale w zupełnie nowej roli - kibica, eksperta czy też trenera. "Pozostanę wierny sportowi, a zwłaszcza mojej ukochanej kombinacji norweskiej - przyszłość pokaże, jak to się potoczy. Nie wyobrażam sobie całkowitego zniknięcia ze sceny. Za bardzo to kocham" - zakończył. 

Frenzel poinformował, że zakończy karierę z końcem sezonu 2022/23, co oznacza, że wystąpi jeszcze w czterech startach indywidualnych PŚ - dwa konkursy zostaną rozegrane w Oslo, a dwa w Lahti. Niewykluczone, że Niemiec weźmie udział również w sprincie drużynowym. 

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl 

Frenzel przez 15 lat występował na skoczniach i trasach biegowych. Wygrał 43 konkursy PŚ. Więcej zwycięstw odnieśli jedynie Hannu Manninen (48) oraz Jarl Magnus Riiber (53). Łącznie Niemiec na podium PŚ stawał 83-krotnie. Te wyniki przełożyły się na pięć Kryształowych Kul z rzędu, począwszy od sezonu 2012/2013.

Więcej o: