Obaj reprezentanci Polski startowali razem na wszystkich etapach rywalizacji. Łukasz Kuczyński i Diane Sellier wspólnie dostali się także do finału. W nim lepiej spisał się ten pierwszy. Sensacyjnie zajął trzecią pozycję, co jest jego największym osiągnięciem w karierze. Nigdy przedtem nie zdobył indywidualnie medalu Pucharu Świata.
Szybciej od Kuczyńskiego pojechali jedynie Azjaci. W pięcioosobowym finale zwyciężył Chińczyk Lin Xiaojun, przed Koreańczykiem Lim Yong-Jinem. Niestety Sellier w decydującym biegu zaliczył upadek i zakończył go na ostatniej - piątej pozycji.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.
Polacy dobrze zaczęli już od ćwierćfinałów. W swoim biegu zajęli dwie pierwsze lokaty i zapewnili sobie bezpośredni awans. Minimalnie lepiej spisał się Kuczyński. W kolejnym półfinałowym wyścigu 23-latek z Juvenii Białystok ponownie okazał się najlepszy. Z kolei pochodzący z Francji, ale reprezentujący nasz kraj Sellier, był trzeci i na awans musiał trochę poczekać. Naszych zawodników rozdzielił Włoch Pietro Sighel. Na szczęście trzeci w drugim półfinale Holender Itzhak de Laat miał gorszy czas od Selliera, co dało przepustkę naszemu reprezentantowi.
W finale Kuczyński potwierdził dobrą dyspozycję i początkowo nawet prowadził. Na trzecim okrążeniu wyprzedzili go jednak dwaj przeciwnicy z Chin i Korei. Dla niego to już drugi brązowy medal Pucharu Świata w Dordrechcie, ale pierwszy indywidualny. W sobotę 23-latek był członkiem trzeciej drużyny mieszanej. Razem z nim po medale sięgnęli Nicola Mazur, Kamila Stormowska i Michał Niewiński. Zwyciężyli Holendrzy przed Kanadyjczykami.