Rosjanie są wściekli na Norwegów. "To paskudne karaluchy"

- Norwegowie zawsze byli przeciwko nam. Teraz czują się jak bohaterowie bez nas - grzmi była rosyjska biegaczka Anfisa Riezcowa. MKOl próbuje przywrócić rosyjskich i białoruskich sportowców do startów w oficjalnych zawodach. Sprzeciw takiemu pomysłowi wyrażają Skandynawowie, którzy znaleźli się pod ostrzałem rosyjskich zawodników i zawodniczek.

"Omawiana koncepcja neutralnej flagi jest popierana przez zdecydowaną większość ruchu olimpijskiego i odzwierciedla to, co widzieliśmy w praktyce w ciągu ostatnich dwóch tygodni podczas Australian Open. Sportowcy rywalizowali w turnieju jako indywidualni sportowcy pod neutralną flagą bez identyfikacji ich kraju" - czytamy w oświadczeniu MKOl-u z końca stycznia. Przeciwko takiemu rozwiązaniu są norwescy sportowcy, którzy jako jedni z pierwszych nawołują do dalszego wykluczania Rosji i Białorusi. Z tego powodu spotyka ich wiele niewybrednych słów. 

Zobacz wideo Alarm w polskiej kadrze skoczków? "Nie wszystko jest na miejscu"

Rosja nie szczędzi gorzkich słów Norwegii. "Ich medale wylądują w śmietniku"

Po oświadczeniu MKOl-u skandynawscy sportowcy wyrazili zdecydowany sprzeciw przywróceniu wykluczonych do sportu. - MKOl raz po raz pokazuje, że niektóre jego decyzje nie mają sensu. Rosja to silny finansowo kraj, szkoda, że to ma wpływ. Dyskusja o ich powrocie musi się odbyć, ale wciąż jesteśmy od tego daleko - przekonywał biathlonista Johannes Thingnes Boe w rozmowie z gazetą "VG". Z kolei jego brat Tarjei Bo dodawał: - W stu procentach rzeczy powinny pozostać takie, jakie są teraz. MKOl stara się zadowolić wszystkich, ale w tej sprawie to pozostaje niemożliwe. Podobne zdanie miała również biathlonistka Ingrid Landmark Tandrevold. - Można oddzielić sport od polityki, ale nie w Rosji. Oni nadużywają sportu i kto myśli inaczej, jest naiwny - przekonuje dwukrotna mistrzyni świata. 

Na te słowa postanowili ostro zareagować rosyjscy sportowcy. Ich zdaniem postawa Norwegów jest związana jedynie z zazdrością, chęcią zmniejszenia rywalizacji i powiązaniami z polityką. - To smutne, że nie postrzegają nas jako przyjaciół i rywali. Zawsze wierzyliśmy, że sport wykracza poza politykę. Zawsze tak było, ale teraz to się zmieniło - stwierdził były biathlonista Anton Szypulin, któremu odebrano medal igrzysk olimpijskich z powodu afery dopingowej. Warto przypomnieć, że sportowiec był bardzo zaangażowany we wspieranie kampanii wyborczych Władimira Putina, a obecnie jest członkiem rosyjskiego parlamentu. 

- Bracia Boe z pewnością nie chcą naszego powrotu. Boją się, bo sami stosują doping i tylko dlatego wygrywają. To wie każdy. Niech się cieszą i wygrywają. Niedługo ich oszustwa zostaną odkryte, a ich medale wylądują na śmietniku - stwierdził z kolei Dmitrij Wasiliew, były olimpijczyk Związku Radzieckiego, w rozmowie ze Sport24.ru. 

Najbardziej agresywnie na wypowiedzi Norwegów zareagowała była biegaczka i biathlonistka Anfisa Riezcowa. - Norwegowie zawsze byli przeciwko nam. Teraz czują się jak bohaterowie bez nas. Zawsze będziemy od nich silniejsi, dlatego nie chcą nas na wyścigach. To paskudne karaluchy i pełzają wszędzie - grzmiała Riezcowa. 

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Rosyjscy i białoruscy sportowcy nadal pozostają wykluczeni, ale ich powrót w najbliższych miesiącach stał się możliwy. Nie wiadomo, jak na ewentualne decyzje MKOl zareagują inni sportowcy i jak ewentualna presja wpłynie na decyzje władz komitetu. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA