Niedzielna sztafeta mieszana zakończyła zmagania podczas Pucharu Świata w Pokljuce. Reprezentacja Polski w składzie Jan Guńka, Marcin Zawół, Kamila Żuk oraz Joanna Jakieła finiszowali na 8. miejscu, co jest najlepszym wynikiem od ponad dekady. Podczas wyścigu doszło jednak do jednej, bardzo niebezpiecznie wyglądającej sytuacji na strzelnicy. W roli głównej wystąpił Belg Thierry Langer.
Wszystko zaczęło się od upadku z udziałem reprezentanta Belgii na piątym okrążeniu. 31-latek upadł na broń, zgubił magazynek, a dodatkowo złamał kijek. Ponadto śnieg i lód zapchały przyrządy celnicze, co spowodowało problemy na strzelnicy.
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.
Po wbiegnięciu na czwarte strzelanie Langer najpierw poprosił sędziego, aby ten dał mu magazynek z nabojami. Po umieszczeniu go w broni okazało się, że ta jest zapchana śniegiem i oddanie strzału nie jest możliwe. Natychmiast zabrał się za przeczyszczanie broni. Po wyjęciu magazynka skierował lufę wprost w kierunku... swojej głowy. Były to przerażające sceny. Biathlonista próbował przeczyścić karabin dmuchając w niego - bezskutecznie. Do akcji wkroczyły kijki od nart. Cała sytuacja wyglądała bardzo niebezpiecznie i mroziła krew w żyłach. Można ją zobaczyć na nagraniu poniżej.
Po biegu sam Langer zabrał głos w sprawie sytuacji. - Kiedy włożyłem magazynek, zorientowałem się, że nic nie widzę. (…) Oczywiście ponownie wyjąłem magazynek, próbując oczyścić przyrządy celownicze. Nie udało mi się, ponieważ były pełne lodu - przyznał w rozmowie z ZDF.
Do sytuacji odniosła się także ekspertka TVP Sport i była biathlonistka - Weronika Nowakowska, która komentowała bieg. Wyjaśniła, że w biathlonie patrzenie wprost w naładowaną broń jest surowo zabronione i gdyby Belg nie wyciągnął magazynka groziłaby mu nawet dyskwalifikacja.
Inni eksperci uważają zachowanie Langera za wyjątkowo nieodpowiedzialne i po prostu głupie. – To absolutnie zagraża życiu. Nie możesz trzymać lufy przy twarzy. To grozi katastrofą - stwierdził w rozmowie z aftonbladet.se Szwed Bjoern Ferry, były mistrz olimpijski.
To absolutnie zagraża życiu