Wielki projekt Chińczyków umiera. "Przegrywaliby ze wszystkimi"

Chiński projekt rozwoju sportów zimowych nadal nie przynosi żadnych efektów. Możliwe, że już niedługo reprezentanci państwa środka całkowicie znikną ze śnieżnej, sportowej mapy świata. Świadczą o tym m.in. ponowne zwolnienia trenerów.

Tym razem, jak podaje NRK (norweski publiczny nadawca), z chińską federacją narciarską pożegnali się dwaj norwescy trenerzy - Ole Marius Bach oraz Bernhard Roenning. Duet uznanych trenerów był odpowiedzialny za rozwój azjatyckich zawodników w biegach narciarskich. Jak można było się spodziewać, ich kilkuletnia praca nie przyniosła wielkich efektów, ze względu na brak utalentowanych i solidnych zawodników, których szkolenie od zera może zająć długie lata.

Zobacz wideo Dawid Kubacki pokazał wpadkę na treningu

Przyszłość Chin nie wygląda dobrze

Zgodnie z informacjami napływającymi z Chin, w najbliższym sezonie zawodników z kraju rządzonego przez Xi Jinpinga na biegowych trasach widzieć raczej nie będziemy. Wszystko za sprawą całkowitego resetu organizacji, który właśnie ma miejsce. 

Zastępują praktycznie wszystkich, którzy do tej pory pracowali w organizacji. Jest to rodzaj resetu. Wątpię, by w tym sezonie zawodnicy wyjeżdżali startować za granicą. Prawdę mówiąc, i tak nie zrobiliby tam furory. Przegrywaliby ze wszystkimi

- powiedział Roenning. Dobrych informacji dla fanów chińskich biegaczy nie ma także Lars Christian Aabol, który pozostał jeszcze na swoim stanowisku w tamtejszym związku. Według niego nie można wykluczyć całkowitego upadku chińskich biegów narciarskich.

Cały czas rozmawiam, ale wszystko wygląda bardzo niepewnie. Za kilka tygodni będę wiedział więcej. W tym momencie staramy się znaleźć odpowiednie rozwiązania na zbliżający się sezon, lecz muszę przyznać, że wygląda to naprawdę nieciekawie.

Marzenia bez pokrycia

Po kilku latach mocniejszego zaangażowania w sporty zimowe, Chińczycy zaczynają rozumieć, że kilkuletnie projekty nie mają większego sensu. Mimo zatrudniania najlepszych dostępnych trenerów, którzy za wszelką cenę starają się z tamtejszych zawodników zrobić przynajmniej przyzwoitych uczestników cykli Pucharu Świata, wyniki nie nastrajały optymistycznie. Chińczycy starali się zostać potęgą również w narciarstwie, ale na razie ich marzenia są bardzo dalekie od realizacji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.