Stefan Kraft chce zmian w skokach narciarskich. "By wróciły stare czasy"

Stefan Kraft skomentował zmiany, jakie zaszły w kokach narciarskich w ostatnich latach. - Jeszcze 10 lat temu było dużo łatwiej. Brałeś narty, siadałeś na belce, lądowałeś daleko za czerwoną linią i wygrywałeś - powiedział Austriak w "Przeglądzie Sportowym".

Dziś skoki narciarskie są dużo bardziej rygorystyczne. Zawodnicy muszą mieć odpowiednie stroje, buty, długość nart. Wszystkie federacje i organizatorzy konkursów przyglądają się zespołom, czy spełniają te warunki, ale w końcu to one mają zapewnić skoczkom sprawiedliwą rywalizację na najwyższym poziomie. Taki przynajmniej był zamysł. A to nie wszystko, co zmieniło się w ostatnich latach w tej dyscyplinie, bo zmiany dotknęły też samego skoku.

Zobacz wideo Dawid Kubacki pokazał wpadkę na treningu

Stefan Kraft o skokach i rywalizacji ze Stochem. "To coś, co każdy skoczek chciałby wygrać"

Choć w tej kwestii niezbyt zadowolony jest Stefan Kraft. Do niego należy rekord skoczni w Vikersund. Osiągnął tam odległość 253,5 metra, ale czy uda mu się to powtórzyć? - Ciężko będzie. Wprowadzili zmiany, które utrudniają uzyskiwanie dalekich odległości. Oczywiście myślę, że jesteśmy w stanie skakać nawet ponad 260 m, ale by tak się stało, potrzebujemy nowych obiektów - powiedział Kraft w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

I skomentował też inne zmiany. - Skoki stają się coraz bardziej skomplikowane, także i dla mnie. Jeszcze 10 lat temu było dużo łatwiej. Brałeś narty, siadałeś na belce, lądowałeś daleko za czerwoną linią i wygrywałeś. Teraz mamy pomiary na górze skoczni, później jeszcze na dole, a gdy zawodnik, który jest jednym z najlepszych na świecie, przekroczy rozmiar obiektu, musisz liczyć się z tym, że jeśli jesteś następny, pojedziesz z niższej belki. Chciałbym, by stare czasy wróciły - stwierdził Austriak, mówiąc to z uśmiechem na ustach. 

Kraft wrócił też myślami do najbardziej zawziętej rywalizacji, jaką stoczył przy okazji konkursów Pucharu Świata. I opowiedział o sezonie 2016/17, gdy jego głównym przeciwnikiem był Polak. - Walka o moją pierwszą Kryształową Kulę z Kamilem Stochem. To coś, co każdy skoczek chciałby wygrać choć raz w sezonie. To nagroda za cały rok ciężkiej pracy, która zaczyna się w kwietniu podczas przygotowań i trwa właściwie do ostatniego skoku w Planicy. Rywalizacja z Kamilem toczyła się niemal do samego końca. To był bardzo trudny czas zarówno dla ciała, jak i głowy - powiedział.

Stefan Kraft wygrał wtedy decydujące dwa konkursy w Planicy. W całym cyklu zdobył 1665 punktów, o 141 więcej od drugiego Stocha. Trzy lata później udało mu się ponownie zdobyć Kryształową Kulę. Ma też na koncie wiele innych sukcesów. Złoto olimpijskie z Pekinu (2022), zwycięstwo w 25 konkursach Pucharu Świata, dwie złote Małe Kryształowe Kule czy złote, srebrne i brązowe medale MŚ. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.