Niewiarygodne. W FIS zmądrzeli. A może groźby podziałały?

Wszystko wskazuje na to, że FIS wycofa się ze skandalicznego pomysłu przywrócenia do rywalizacji Rosjan i Białorusinów. Informację w tej sprawie rosyjskim mediom przekazała Jelena Wialbe. Powodem ma być ogłoszona przez Władimira Putina mobilizacja wojskowa w kraju.

"Być może wydarzy się to w grudniu, wtedy oba państwa, oczywiście bez flagi narodowej oraz hymnu, mogłyby wystąpić w mistrzostwach świata" - powiedział podczas wrześniowego "Forum Nordicum" Michel Vion, sekretarz generalny Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) w kontekście powrotu do rywalizacji na arenie międzynarodowej Rosjan i Białorusinów.

Zobacz wideo Dawid Kubacki pokazał wpadkę na treningu

FIS stanął pod ścianą i się zreflektował

Tymi słowami wywołał ogromne wzburzenie. "Gratulacje FIS! Zawsze umiecie zaskoczyć w skali debilizmu, na który wskakujecie. W chwili, gdy Putin ogłasza mobilizację Rosjan pod kątem wojny na Ukrainie, to FIS na Forum Nordicum zostaje pionierem w mówieniu o ponownym przyjęciu Rosjan i Białorusinów na swoje areny" - pisał na Twitterze Jakub Balcerski, dziennikarz Sport.pl.

Norwegowie grożą bojkotem Pucharu Świata. Są oburzeni planami FISNorwegowie grożą bojkotem Pucharu Świata. Są oburzeni planami FIS

Ten pomysł oburzył też firmę Coop, a więc jednego z głównych sponsorów FIS-u. Przedsiębiorstwo zapowiedziało, że zrezygnuje ze współpracy z federacją, jeśli ta pozwoli na powrót Rosjan i Białorusinów. 

- Nie możemy tego zrozumieć. Nie możemy też uwierzyć, że słowa sekretarza są prawdziwe. Oczekujemy, że FIS natychmiast zrezygnuje z tego pomysłu. Przeprowadziliśmy już rozmowę z działaczami federacji i wyraziliśmy jasne stanowisko w tej sprawie. Nie możemy dać przyzwolenia na powrót Rosjan i Białorusinów do rywalizacji. Jeśli federacja nie weźmie sobie naszych słów do serca, to nie będziemy już dalej jej sponsorem - zagroził dyrektor ds. komunikacji firmy Coop, Bjoern Takle Friis w rozmowie z Adresseavisen.

Ogromnie zamieszanie sprawa wywołała też w Norwegii. Tamtejsze środowisko zdecydowało się stanąć okoniem i postawić wszystko na jedną szalę. Kiedy tylko usłyszeli, że Rosja może znów rywalizować na arenach międzynarodowych, zagrozili, że nie wystartują w mistrzostwach świata. Tamtejsi działacze postanowili też nie brać udziału w jesiennych posiedzeniach komisji FIS, bo światowa federacja zaprosiła do rozmów przedstawicieli kraju, który bestialsko napadł na Ukrainę i morduje tam dorosłych i dzieci.

Mobilizacja ogłoszona przez Putina jako argument FIS

Wygląda jednak na to, że presja ma sens. Z najnowszych informacji wynika, że FIS postanowił usunąć z programu obrad rozmowy o potencjalnym zniesieniu zawieszenia. - Rozmawialiśmy z szefem FIS Johanem Eliashem – powiedziała portali sport-express.ru Jelena Wialbe, szefowa rosyjskich biegów narciarskich.

- Jeśli przed rozpoczęciem częściowej mobilizacji w kraju i referendami wciąż rozważali możliwość nadania nam statusu neutralnego, to teraz o tym nie mówimy. Sytuacja znacznie się skomplikowała, ale mamy nadzieję, że w końcu zwycięży roztropność. Miejmy nadzieję na najlepsze - dodała legendarna biegaczka i popleczniczka Putina.

Przypomnijmy, że FIS zdecydowała się zawiesić sportowców z Rosji i Białorusi kilka dni po tym, jak ten pierwszy kraj, przy wsparciu tego drugiego, rozpętał wojnę w Ukrainie. "Aby zapewnić bezpieczeństwo i ochronę wszystkich sportowców biorących udział w zawodach, Rada FIS jednogłośnie zdecydowała, zgodnie z zaleceniem MKOl, że żaden sportowiec z Rosji lub Białorusi nie będzie brał udziału w żadnych zawodach FIS do końca sezonu 2021/22" - napisano w oświadczeniu.

Więcej o: