Wicemistrz olimpijski w śpiączce. Samolot spadł na budynek gospodarczy

Po feralnym wypadku samolotowym o życie walczy wicemistrz olimpijski w snowcorssie - Radoslav Zidek. Maszyna, którą miał pilotować Słowak, spadła z wysokości na dach budynku gospodarczego. Były zawodnik został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.

Słowackie media donoszą, że do dramatycznego zdarzenia doszło we wtorek. Radoslav Zidek miał przetransportować się wraz ze współpasażerem z Petrovic koło Bytcy. Jak środek lokomocji wybrał niewielki samolot.

Zobacz wideo Dawid Kubacki pokazał wpadkę na treningu

Radoslav Zidek w śpiączce. Fatalny wypadek

Problemy miały pojawić się zaraz po starcie wyprawy. Samolot zaczął tracić moc, a pilot nie mógł już zapobiec katastrofie i maszyna spadła na dachu budynku gospodarczego. Świadkowie zdarzenia uważają, że maszynę prowadził właśnie Zidek. 

Nadzieja polskich skoków grozi, że to koniec. Nadzieja polskich skoków grozi, że to koniec. "Nikt i nic mi nie sprawiło tyle bólu i cierpienia"

Samolot w efekcie uderzenia stanął w płomieniach. Był snowboardzista doznał licznych poparzeń, bo ogień go nie oszczędził. Ratownicy zabrali go do szpitala w Żylinie. - Mężczyzna doznał poparzeń twarzy, kończyn górnych oraz dolnych. Oparzenia pokrywają 30 procent powierzchni jego ciała - powiedziała w rozmowie z "Novy Cas" Lenka Zatekova, rzeczniczka szpitala.

Radoslav Zidek ostatecznie został przetransportowany do kliniki oparzeń w Bratysławie. Wprowadzono go w śpiączkę farmakologiczną, a jego stan określany jest jako stabilny. O szczęściu w nieszczęściu może mówić natomiast współpasażer Zidka. Portal cas.sk twierdzi bowiem, że jemu udało się wydostać bez poważniejszych obrażeń z uszkodzonej maszyny.

Największym sukcesem w karierze Zidka był srebrny medal w snowcrossie zdobyty na igrzyskach olimpijskich w Turynie w 2006 roku. Rozdzielił tam na podium Setha Wescotta z USA i Francuza Paula-Henri de Le Rue. Tym samym wywalczył pierwszy w historii wolnej Słowacji medal zimowych igrzysk. 

Więcej o: