Byli na zimowych igrzyskach od początku. Teraz mogą zniknąć z powodu "wyrównania szans obu płci"

Kombinacja norweska może zniknąć z programu zimowych igrzysk olimpijskich. Takie pogłoski przekazują osoby z amerykańskiego środowiska. - Słyszałem w kuluarach, że wyrównaniem szans obu płci w tej dyscyplinie nie ma być dopuszczenie do walki o medale kobiet, ale... wykluczenie dwuboistów z programu na 2026 rok - powiedział Billy Demong.

Kombinacja norweska to jedna z najstarszych dyscyplin zimowych igrzysk olimpijskich. W ich programie pojawiła się już podczas pierwszej edycji wydarzenia, czyli w 1924 roku w Chamonix. To właśnie w kombinacji pierwszy zimowy medal w historii dla Polski zdobył w 1956 roku Franciszek Gąsienica Groń (brąz).

Zobacz wideo Co wiemy po zgrupowaniu kadry? "Walka trwa, bo mundial jest przed nami"

Kombinacja norweska może zniknąć z igrzysk olimpijskich

Coraz więcej w ostatnich latach mówi się jednak o powolnym upadaniu tej dyscypliny klasycznej. Coraz mniejsze zainteresowanie budzi wśród telewizyjnej publiczności, a i kibiców na stadionach pojawia się znacznie mniej. To pokłosie między innymi wieloletniej dominacji najpierw Niemców, a teraz Norwega Jarla Magnusa Riibera. Jest coraz mniej nacji, które liczą się w walce o medale.  

"Jak to jest zdradzić ojczyznę?". Łyżwiarka przypomina, jak była nękana przez Rosjan

Przed rokiem FIS wprowadził zawody Pucharu Świata w kombinacji kobiet. To jednak tylko teoretyczny przełom, bo panie walczą teraz o prawo startu w igrzyskach. Szanse na to są znikome. Ba, jak się okazuje, MKOl może pójść w stronę wyrównania szans dla obu płci i... całkowicie usunąć kombinację z programu olimpijskiego. 

– Słyszałem w kuluarach, że wyrównaniem szans obu płci w tej dyscyplinie nie ma być dopuszczenie do walki o medale kobiet, ale... wykluczenie dwuboistów z programu na 2026 rok – powiedział Billy Demong, pięciokrotny olimpijczyk w kombinacji norweskiej i członek władz amerykańskiej federacji, cytowany przez agencję Associated Press. – Usunięcie jednego z oryginalnych sportów, który jest związany z igrzyskami od początku, byłoby czymś złym, tragicznym, krótkowzrocznym – dodał.

A kombinacja oznacza wszechstronność, bo zawodnicy w niej startujący muszą wykazać się umiejętnością skakania i biegania na nartach. A jaka będzie decyzja MKOl-u w tej sprawie? Przekonamy się po posiedzeniu kierownictwa organizacji, które jest planowane na 24 czerwca. Dotyczyć ono będzie właśnie programu igrzysk 2026.

– Już wcześniej zdecydowano o dodaniu do programu igrzysk narciarstwa górskiego, czyli skialpinizmu. A coraz głośniej słychać, że MKOl nie chce zwiększać liczby uczestników. W tym właśnie miałoby pomóc usunięcie kombinacji norweskiej – zaznaczył Demong. 

W środowisku kombinatorów są zaskoczeni taką informacją, bo walczą od lat o rozwój dyscypliny, a taka decyzja komitetu olimpijskiego oznaczałaby podcięcie skrzydeł i właściwie upadek konkurencji. – Wszyscy raczej myśleliśmy o rozwoju dyscypliny, a nie jej... zwinięciu. Jestem porażony najnowszymi doniesieniami. Nie zdawałem sobie sprawy, że nasz sport jest zagrożony – zaznaczył Jasper Good, który startował w barwach USA w tegorocznych igrzyskach w Pekinie.

Dyrektor Pucharu Świata w kombinacji norweskiej Lasse Ottesen powiedział, że nie słyszał oficjalnie od nikogo MKOl, że dyscyplina ma zniknąć z olimpijskiego programu. – Spekulacje były rozmaite. Była ponoć koncepcja, by kobiet nie włączać jeszcze w 2026 roku, ale może od 2030. Nie rozumiem, dlaczego plan uległby tak radykalnej zmianie i MKOl miałby zrezygnować z kombinacji w ogóle – wskazał 48-letni były norweski skoczek.

I chociaż MKOl z dumą wskazuje na poprawę bilansu, jeśli chodzi o równość płci, to wciąż o udział kobiety w różnych dyscyplinach muszą walczyć latami. Tak było, chociażby ze skokami narciarskimi. Panie długo musiały domagać się o prawo startu. Walczyły o to prekursorki dyscypliny, jak Amerykanka Lindsey Van, pierwsza mistrzyni świata.

- To była ciężka i emocjonalna walka. Trzeba było stoczyć polityczną bitwę o równość w moim sporcie. To nie jest zabawne. To jak druga praca w pełnym wymiarze godzin, kiedy próbujesz być sportowcem wyczynowym. Tak, Vancouver nie wyszło… Powiem ci szczerze, że tak naprawdę nie sądziłam, że tu trzeba będzie przechodzić przez proces, aby pokazać, że nie jest zgodne z prawem, by nas tam zabrakło i sędzia zgodził się, ale nie mógł zmusić Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego do niczego - mówiła Van w rozmowie ze sportsinwinter.pl. 

A teraz wiele wskazuje na to, że nie tyle kombinatorki norweskie będą musiały walczyć o swoje, ile także kombinatorzy o utrzymanie możliwości rywalizacji o olimpijskie medale.

Więcej o: