Skandal tuż przed igrzyskami. Mistrzyni olimpijska traci szansę na start w Pekinie

Dwukrotna mistrzyni olimpijska w short tracku - Shim Suk-hee - może nie wystartować w igrzyskach w Pekinie. Wszystko przez wulgarną korospondencję, którą kierowała do swojego trenera.

Początki sprawy sięgają jeszcze igrzysk w Pjongczangu. To właśnie wtedy Shim Suk-hee miała wysyłać wulgarne wiadomości do trenera. Obrażała nie tylko jego, ale także swoje kadrowe koleżanki. Wszystko wyszło na jaw dopiero w październiku tego roku. Zaraz po tym utytułowana zawodniczka została wyrzucona z reprezentacji.

Zobacz wideo

Mistrzyni olimpijska groziła koleżance. Nie pojedzie na igrzyska?

Kara, jaka dotknęła znakomitą zawodniczkę short tracku, potrwać ma przez dwa miesiące. - W ten sposób zachwiała godnością tego sportu. Nie mieliśmy wyboru i musieliśmy ją ukarać. Wyznaczając długość zawieszenia kierowaliśmy się powagą jej postępowania, nie sugerowaliśmy się terminem igrzysk - wytłumaczył przewodniczący komisji dyscyplinarnej KSU Kim Seong-cheol.

Maryna Gąsienica Daniel szóstą zawodniczką giganta w CourchevelŚwietny występ Polek w slalomie gigancie! Obie świętują życiowe wyniki!

Najbardziej zaskakująca wiadomość, jaka ujrzała światło dzienne, dotyczyła groźby dwukrotnej mistrzyni olimpijskiej. Napisała ona, że jeśli przyjdzie jej ścigać się w Pjongczangu z rodaczką Choi Min-jeong, to celowo spowoduje jej upadek. I rzeczywiście w rywalizacji na 1000 metrów doszło do kontaktu między tymi zawodniczkami. Shim wtedy zdyskwalifikowano, a Choi zajęła czwarte miejsce. Koreańska Federacja Łyżwiarska prowadziła odrębne postępowanie w tej sprawie. Finalnie uznano, że nie ma dowodów na celowe działanie Suk-hee. Z tym nie zgadza się Min-jeong.

Ostatecznie same wiadomości wystarczyły do zawieszenia łyżwiarki. Co prawda Shim może odwołać się od tej decyzji, ale najbliższe posiedzenie sportowego organu odwoławczego zaplanowane jest dopiero na 14 stycznia. Jeśli tam nie udowodni swojej racji, to pozostanie jej tylko stanąć przed sądem. W każdym wypadku może nie starczyć jej czasu, aby wystartować w igrzyskach w Pekinie.

24-letnia zawodniczka jest jedną z najbardziej utytułowanych na świecie. Na swoim koncie ma dwa złote medale olimpijskie wywalczone w sztafetach w Soczi i Pjongczangu. W 2014 roku zdobyła też brąz indywidualnie na 1000 m i srebro na 1500 m.

Więcej o: