Wiadomo, kto może zastąpić Tajnera. Kolejny głos. "Naturalny kandydat"

W połowie przyszłego roku Apoloniusz Tajner ustąpi ze stanowiska prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Wszystko wskazuje na to, że głównym faworytem do jego zastąpienia będzie Adam Małysz. - Teraz jest czas na to, aby przejął stery w związku - przyznał prezes Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego Andrzej Wąsowicz.

Apoloniusz Tajner zarządza Polskim Związkiem Narciarskim od 2 lutego 2006 roku. W przyszłym roku będzie musiał więc ustąpić ze stanowiska, ponieważ na dłuższe urzędowanie nie pozwala mu ustawa o sporcie. Od dłuższego czasu już więc w kuluarach trwają spekulacje na temat tego, kto może go zastąpić. 

Zobacz wideo FIS urządził polowanie na polskich skoczków. Trenerzy łapią się za głowę [SPORT.PL LIVE #1]

Małysz nowym prezesem PZN? "Na przeszkodzie staje tylko jedna osoba"

Wszystko wskazuje na to, że może to być Adam Małysz. Były skoczek od kilku lat aktywnie działa już w związku jako dyrektor koordynator ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej. Blisko współpracuje więc z Tajnerem, ale obu Panów łączą wyjątkowe relacje jeszcze z czasów pracy obecnego prezesa związku jako trener kadry skoczków. To właśnie za jego kadencji Małysz zaczął odnosić sukcesy.

Dobra oglądalność skoków narciarski w TVN i Eurosport 1TVN podał oglądalność skoków narciarskich. Zła informacja dla konkurencji

Czterokrotny medalista olimpijski będzie mógł jednak liczyć na poparcie nie tylko Tajnera. - My, jako dwa największe okręgi, to znaczy Tatrzański i Śląsko-Beskidzki, które mają ponad 70 procent mandatów na walny zjazd PZN-u, będziemy wspierać Adama. I myślę, że nie pojawi się kontrkandydat. - zapowiedział prezes Śląsko-Beskidzkiego związku Narciarskiego Andrzej Wąsowicz w rozmowie z Interią.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Adam jest naturalnym człowiekiem, który zna to środowisko od podszewki, począwszy od bycia wybitnym zawodnikiem. Teraz jest czas na to, aby przejął stery w związku. Ma świetnych ludzi do pomocy. Jest to nasz naturalny kandydat, którego ja, jako że mieszka na naszym terenie, z wielką przyjemnością bym zgłosił jako oficjalnego kandydata na nowego prezesa związku - stanowczo zapowiedział znany działacz. - Od roku, a nawet dłużej, w cudzysłowie - pracuję nad Adamem. I chyba jestem bliski uzyskania jego zgody na to. No bo kto inny? Jest to wielka postać polskich skoków. Proszę zauważyć, że w innych związkach sportowych ster też przejmują wybitni sportowcy i medaliści olimpijscy - dodał.

Analiza skoku Kamila StochaForma Kamila Stocha może eksplodować. Ten niuans jest kluczowy

Z relacji Wąsowicza jednak, że sam Adam Małysz nie jest do końca przekonany do startu na stanowisko prezesa związku. - Adam, jak to Adam, a znam go od urodzenia - boi się biurokracji i tego jeżdżenia na spotkania. Staram się mu wytłumaczyć, że nawet w naszym statucie jest napisane, że ma reprezentować związek, a nie siedzieć w biurze i pracować nad dokumentami. Na przeszkodzie staje tylko jedna osoba, jego ukochana małżonka. Albo Adam tak się broni, bo z Izą jeszcze nie pogadałem - zakończył prezes lokalnego związku.

Więcej o: