Oficjalnie. Kolejny kraj dołącza do USA w bojkocie igrzysk w Pekinie

Kilka dni temu prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zapowiedział bojkot dyplomatyczny zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie. Teraz do Amerykanów dołączyła także Australia, o czym poinformował premier Scott Morrison.

Zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie mają się rozpocząć 4 lutego 2022 roku i potrwać do 20 lutego. Uroczysta ceremonia otwarcia odbędzie się na Stadionie Narodowym w Pekinie, gdzie również otwierano letnie igrzyska z 2008 roku. Sportowcy rywalizować będą w sumie w 15 dyscyplinach sportu.

Zobacz wideo Polscy skoczkowie znów zawiedli. "Potrzebny jest delikatny wstrząs"

Australijska dyplomacja nie pojawi się na igrzyskach w Pekinie. Chiny podejmą "stanowcze środki"

Igrzyska olimpijskie w Pekinie od dłuższego czasu przysparzają Chińczykom sporo problemów. Głownie za sprawą koronawirusa, który wciąż szaleje na całym świecie i komplikuje plany organizatorów. W ostatnich tygodniach pojawiły się oficjalne zasady, jakie będą obowiązywały uczestników imprezy w związku z pandemią i wzbudziły sporo kontrowersji.

Polscy skoczkowie bez formy. Schuster: Dlatego dochodzi do takich sytuacjiAustriacki trener wytyka błędy PZN-owi. "Dlatego do tego dochodzi"

Ogromny rozgłos wywołała także decyzja prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena sprzed kilku dni o bojkocie dyplomatycznym igrzysk olimpijskich w Pekinie. Jak oświadczyła oficjalnie rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki, jest to konsekwencja "trwającego ludobójstwo i zbrodni przeciwko ludzkości w Sinciangu" oraz "innych naruszeń praw człowieka" w Chinach.

Teraz niedługo po tym oświadczeniu w ślady amerykańskiego prezydenta poszedł premier Australii. - Nie jest zaskakujące, że australijscy urzędnicy rządowi nie pojadą do Chin na te igrzyska. Ale australijscy sportowcy to zrobią - oznajmił dziennikarzom Scott Morrison.

Tyle polscy skoczkowie zarobili w Pucharze Świata. Olbrzymia dysproporcjaTyle polscy skoczkowie zarobili w Pucharze Świata. Olbrzymia dysproporcja

Na odpowiedź Chińczyków nie trzeba było długo czekań. Rzecznik tamtejszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych zapowiedział już, że Chiny odpowiedzą "stanowczymi środkami".

Więcej o: