Aleksandra Romanowska została skazana. Mistrzynię świata zatrzymano po treningu

Aleksandra Romanowska, białoruska mistrzyni świata w narciarstwie dowolnym, została skazana na grzywnę o wysokości około 1000 euro za udział w nielegalnych protestach przeciwko reżimowi Aleksandra Łukaszenki.

Aleksandra Romanowska to 25-letnia białoruska narciarka dowolna specjalizująca się w skokach akrobatycznych, która w tej konkurencji sięgnęła po mistrzostwo świata w 2019 roku. Dzięki temu została wybrana również najlepszą sportsmenką w kraju. W swoim kraju nie brakuje jej problemów, a wszystko przed to, że narciarka jest przeciwniczką reżimu aktualnego prezydenta Białorusi - Aleksandra Łukaszenki, czemu daje wyraz w swoich publicznych wypowiedziach. Jest jedną z osób, które w 2020 roku podpisały list otwarty o powtórzenie sfałszowanych wyborów prezydenckich na Białorusi.

Zobacz wideo Rewolucja w skokach narciarskich. Znikają z anten TVP

Romanowska skazana. Grzywnę zapłacą jej kibice?

Jak podał profil Fundacji Solidarności Sportu Białoruskiego (BSSF) na Instagramie, Romanowska została zatrzymana 10 listopada po zakończeniu swojego treningu. Dzień później została już skazana przez białoruski sąd, który ukarał ją grzywną o wysokości 90 podstawowych jednostek, co według portalu DW.com przekłada się na około 1000 euro. Mistrzyni świata zarzucono udział w nielegalnych protestach przeciwko osobie białoruskiego prezydenta.

Andrzej Stękała nad Wielką Krokwią w ZakopanemNiespodzianka w składzie polskich skoczków na Puchar Świata! "150 procent"

BSSF założył zbiórkę solidarnościową, z której dochód zostanie przeznaczony na zapłatę grzywny nałożonej na Aleksandrę Romanowską. "Pokażmy, jak dużym wsparciem cieszy się najlepsza sportsmenka Białorusi w 2019 roku, która nie boi się korzystać ze swojej pozycji w społeczeństwie i wyrażać swojego zdania! Pamiętacie, że nasza siła tkwi w solidarności? Razem jesteśmy silniejsi i przejdziemy przez wszystkie trudności" - argumentowano.

Tymczasem Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) napisał, że zapoznał się ze sprawą i poprosił o wyjaśnienia przedstawicieli Białoruskiego Komitetu Olimpijskiego. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl!

Romanowska nie jest jedyna. Cimanowska chce startować dla Polski

Aleksandra Romanowska nie jest jedynym białoruskim sportowcem, prześladowanym przez tamtejszy reżim. Po igrzyskach olimpijskich w Tokio do Polski trafiła sprinterka Kriscina Cimanowska, która dzięki pomocy naszego kraju została nową zawodniczką klubu sportowego AZS AWF Warszawa i chce startować dla Polski. 

- Dosłownie w ciągu godziny dostałam nagranie z białoruskiej telewizji. Mówili tam, że jestem chora psychicznie, że moja kariera jest już skończona. Potem przyszedł do mnie główny trener z asystentem i powiedział, że ma nakaz z Białorusi z samego najwyższego szczebla - opowiadała Cimanouska.

Więcej o: