Najwyższa instancja reaguje na fatalny wypadek Polaka. "To poważne śledztwo"

Międzynarodowy Komitet Olimpijski przeprowadzi śledztwo ws. wypadku polskiego saneczkarza, Mateusza Sochowicza podczas treningów na torze w Yanqing, który będzie gospodarzem zawodów podczas igrzysk olimpijskich.

Najlepszy polski zawodnik w konkurencji jedynek Mateusz Sochowicz podczas treningu na olimpijskim torze w Yanqing poważnie zranił się w nogę, gdy organizatorzy popełnili błąd i nie otworzyli mu bramki przejazdowej, choć wcześniej pozwolili mu na ruszenie na tor. 

Zobacz wideo "Nie można wykluczyć, że Iga Świątek wygra turniej Masters"

Jest reakcja MKOl na wypadek Polaka na olimpijskim torze. Będzie śledztwo

Teraz wiemy już, że wypadek może mieć poważne konsekwencje nie tylko dla polskiego zawodnika. Chodzi o tor olimpijski, który do tej pory był oceniany bardzo dobrze także przez trenera Sochowicza. Zarówno FIL - międzynarodowa federacja saneczkarska, jak i Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) zapewniły, że zostanie przeprowadzone dogłębne śledztwo mające na celu wyjaśnić okoliczności wypadku, ale także wykryć błąd lub potrzebne usprawnienia toru. 

Mateusz SochowiczPolak jak najszybciej chce opuścić Chiny. Skandaliczna reakcja organizatorów

Szef komisji koordynacyjnej MKOl, Juan Antonio Samaranch potwierdza, że w przypadku sytuacji Sochowicza doszło do "możliwie najbardziej niefortunnego zdarzenia". - Tor i okoliczności wypadku są badane przez organizatorów z Chin i federację. To poważne śledztwo. Jeśli pojawią się lekcje, które prawdopodobnie będziemy musieli odrobić, to zrobimy to najszybciej i najlepiej jak możemy. Mamy na to trochę czasu - mówi Hiszpan cytowany przez agencję Reutera.

Organizatorzy już usprawnili tor w Yanqing. "Chodzi o środki bezpieczeństwa"

O reakcję na sprawę wypadku Sochowicza zapytaliśmy także FIL i dostaliśmy odpowiedź, że zebranie opinii organizatorów, polskiej strony, a także ekspertów, którzy projektowali tor, potrwa. Ale śledztwo ma zostać przeprowadzone. Pierwsze ustalenia federacji przyczyniły się do poprawienia toru na wtorkowe treningi, które przeprowadzone pomimo wypadku zeszłego dnia.

Mateusz Sochowicz już po operacjiPolski olimpijczyk zabrał głos po koszmarnym wypadku. "Składany na drutach"

"Chodzi o środki bezpieczeństwa. To odpowiednia liczba startowych interwałów, lokalizacji miejsc, z których startują zawodnicy, ustawienie blokad na starcie, ich wysokość i ruch" - czytamy w przesłanym komunikacie. Na wieży kontroli obiektu miał powstać ekran, dzięki któremu odpowiedzialne osoby mogą już w pełni śledzić obraz z miejsca, gdzie podnoszą się, lub zamykają bramki przejazdowe.

Sochowicz dla Sport.pl: Aż się bałem jechać do szpitala. Myślałem, że zrobią mi jeszcze większą krzywdę

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Chińczycy do organizacji na torze mieli podejść dość amatorsko - na innych torach jest osoba, która zgłasza możliwość przejazdu i otwarcie bramki. Tutaj nic takiego miało się nie pojawić, a otwieranie odbywać się automatycznie.

Mateusz SochowiczBurza po dramatycznym wypadku Polaka. Rywal pobiegł z pomocą. "Kardynalny błąd"

- Ludzie byli zupełnie nieprzygotowani. Nie chce mi się o tym gadać. Szczerze, to aż się bałem jechać do szpitala. Myślałem, że skoro oni ze mną takie rzeczy wyprawiają, to w szpitalu zrobią mi jeszcze większą krzywdę - mówił w rozmowie z dziennikarzem Sport.pl Łukaszem Jachimiakiem Sochowicz.

Więcej o: