Chwile grozy Polki na Broad Peaku. Wstrząsająca relacja. Nagle odcięło tlen

Chwile grozy przeżyła Monika Witkowska, która jest w trakcie wyprawy na Broad Peak. Polka była blisko upadku z wysokości. "Mogło się to skończyć bardzo źle" - czytamy w opublikowanej na Facebooku relacji.

Monika Witkowska w połowie czerwca rozpoczęła wyprawę na Broad Peak. Zdobycie szczytu ma pomóc w zebraniu pieniędzy na leczenie 8-letniego Antka, który cierpi na dziecięce porażenie mózgowe. Celem zbiórki jest zebranie 8051 złotych, czyli dokładnie tyle, ile metrów ma Broad Peak.

Zobacz wideo Jest nagranie z wejścia na K2! Historyczny moment

Monika Witkowska na swoim profilu na Facebooku regularnie zamieszcza obszerne relacje ze swojej wyprawy. Dzieli się z czytelnikami życiem codziennym w obozach umieszczonych kilka tysięcy metrów nad poziomem morza, a także widokami i zapoznaje fanów z ludźmi, których spotyka na swojej drodze. Ale ostatnia relacja mrozi krew w żyłach. Niewiele brakowało, a wyprawa zakończyłaby się tragedią.

PETER SCHNEIDER/APNie żyje były prezydent FIS Gian Franco Kasper. Zaledwie miesiąc temu ustąpił ze stanowiska

Wieczorem 17 lipca na jej profilu na Facebooku pojawiła się informacja, że Witkowska wyruszyła z obozu trzeciego bezpośrednio na szczyt góry. "Zdecydowała pójść sama po tym, jak jej HAP (tragarz wysokogórski – red.) nagle się wycofał, podobno z powodu bólu brzucha" – napisano w niedzielę w relacji na jej stronie na Facebooku.

Chwile grozy Moniki Witkowskiej. Mogła spaść z wyoskości

Dalej dowiadujemy się, że po drodze spotkało ją wiele problemów, które ostatecznie mogły skończyć się dramatem. "Sama w nocy, z dodatkowym bagażem, ale przy dobrej pogodzie i w doskonałej formie wspinała się całkiem sprawnie na szczyt. Nagły splot złych wydarzeń, łącznie z odcięciem tlenu z butli spowodowało, że Monika zjechała około 100 metrów po niezaporęczowanym terenie. Dzięki doświadczeniu udało jej się w końcu zatrzymać na czekanie, ale zgubiła przy tym też część wyposażenia. Doszła do siebie po jakimś czasie i wróciła szczęśliwie do obozu 3" – czytamy w relacji zamieszczonej przez osobę trzecią. Opis sytuacji został sporządzony na bazie informacji, jakie zdołała przekazać himalaistka.

"Więcej szczegółów i z pewnością kompletnych Monika przekaże, jak tylko będzie mogła. Najważniejsze, że jest cała i zdrowa, bo mogło się to skończyć bardzo źle" – napisano na koniec.

Monika Witkowska jako ósma Polka w historii zakończyła w 2015 roku zdobywanie Korony Ziemi, czyli najwyższych szczytów każdego kontynentu. W tym samym roku próbowała zdobyć Broad Peak, ale atak szczytowy został przerwany na skutek załamania pogody.

Widok z przełęczy na Mount EverestTam koronawirusa jeszcze nie było. Do teraz. "Martwimy się wybuchem epidemii"