Tragiczna śmierć mistrzyni świata w snowboardzie. Julie Pomagalski miała 40 lat

Julie Pomagalski, snowboardowa mistrzyni świata, zginęła w lawinie w Alpach Szwajcarskich. Miała 40 lat.

Do tragedii doszło we wtorkowy poranek w szwajcarskim kantonie Uri. Pomagalski została porwana przez lawinę, a służby potwierdziły dwie ofiary – drugą był Bruno Cutelli, przewodnik i ratownik górski.

Zobacz wideo Duda o Lewandowskim: Nasz bohaterze narodowy, w tym sportowym znaczeniu

Julie Pomagalski nie żyje. Mistrzyni miała polskie korzenie

Pomagalski była utalentowaną snowboardzistką. W 1999 roku, mając ledwie 19 lat, została mistrzynią świata. Cztery lata później zdobyła srebrny medal MŚ w slalomie równoległym. Brała udział w igrzyskach w Salt Lake City (2002) i w Turynie (2006). W sezonie 2003/04 zdobyła Kryształową Kulę dla najlepszej snowboardzistki na świecie. Dziewięciokrotnie wygrywała zawody Pucharu Świata, a w 2007 roku zakończyła karierę.

Francuzka miała polskie korzenie. Jej dziadkiem był urodzony w Krakowie konstruktor Jan Pomagalski, wynalazca m.in. wyciągu talerzykowego.