Marcisz o 11,2 sekundy wyprzedziła srebrną medalistkę Luise Lindstroem, o 19,6 Norweżkę Heddę Oestberg Amundsen. To już drugie złoto polskich biegaczek w Vuokatti, wcześniej w sprincie juniorek wygrała Monika Skinder, a brąz zdobyła Karolina Kaleta. To też pierwsze złote medale dla Polski w juniorskich i młodzieżowych MŚ w narciarstwie klasycznym od tytułów Jakuba Wolnego i drużyny skoczków z 2014 roku. Sukces Marcisz jest o tyle niespodziewany, że Marcisz jest z najmłodszego rocznika - 2000 - startującego w kategorii do lat 23. Teoretycznie powinno być jej trudniej o medale niż rok temu w MŚ juniorek w Oberwiesenthal. Srebrna medalistka Lindstroem jest jej rówieśniczką, ale już trzecia Amundsen jest o dwa lata starsza. Jej trenerka Justyna Kowalczyk w rozmowie ze Sport.pl tonowała oczekiwania, tłumacząc to właśnie zmianą kategorii wiekowej. Ale na trasie Marcisz rozwiała wszelkie wątpliwości.
Wyniki mistrzostw świata U-21 (10 km techniką dowolną)
W styczniu Marcisz zajęła 26. miejsce w ostatnim etapie Tour de Ski po morderczym podbiegu na wzgórze Alpe Cermis. 20-latka ukończyła cykl na 29. pozycji i jako pierwsza Polka od pięciu lat, gdy po raz ostatni przebiegła go Justyna Kowalczyk. Czy Marcisz powtórzy w przyszłości sukcesy naszej największej mistrzyni?
Marcisz była polską gwiazdą ubiegłorocznych MŚJ w Oberwiesenthal: zdobyła srebra w sprincie i na 15 km stylem dowolnym, brąz na 5 km klasykiem, a miałaby też medal w sztafecie, zapewne złoty, gdyby na ostatniej zmianie nie zabłądziły razem z reprezentantką Niemiec niedaleko przed metą, na źle oznaczonej trasie.