Maciej Kot: Ten sezon to osobista porażka. Rozpoczęcie treningów? Dowiedzieliśmy się na spotkaniu ze sponsorem

Maciej Kot inaczej wyobrażał sobie sezon 2017/2018. Skoczek miał na stałe wskoczyć do czołówki, ale było zupełnie inaczej. Zawodnicy już w środę rozpoczynają przygotowania do nowego sezonu, a o decyzji Horngachera dowiedzieli się przypadkowo, bo na spotkaniu ze sponsorem.

Maciej Kot ma za sobą bardzo słaby sezon skoków. Polski skoczek przyznaje, że liczył na regularną walkę o podium, ale wszystko się posypało. 27-latek tylko dwa razy wskoczył do czołowej dziesiątki zawodów, a sezon skończył mając zaledwie 261 punktów na swoim koncie. W sezonie 2016/2017 Kot regularnie zajmował miejsca w dziesiątce, a sezon kończył z dwoma zwycięstwami i drugim miejscem w Lillehammer.  Kot notował wówczas średnio 38,9 punktu na konkurs. W zakończonej w niedzielę edycji było to jedynie 12,4 pkt. Skoczek przyznał, że ta zima była dla niego osobistą porażką, ale zrobi wszystko, by w kolejnym sezonie znów rywalizować z najlepszymi.

Ten sezon należy chyba spisać na straty. Nie szło Ci od początku do końca, a przecież wszystko zapowiadało się zupełnie inaczej.  

- Te ostatnie konkursy były odzwierciedleniem całego sezonu. Niby było dobrze, ale ciągle czegoś brakowało. Nie mogę sobie odmówić walki. Ta była do samego końca. Nawet nasz fizjoterapeuta ( Łukasz Gębala – przyp. red.) się śmiał, że mocno jestem zmotywowany do ostatniego skoku, a inni już gdzieś tam mieli dość. Ja walczyłem do samego końca, ale się nie udało. Z pustego i Salomon nie naleje.

Czujesz ulgę, że to już koniec?

- Mam taką radość, że sezon się skończył i już można pracować na kolejny. Ten sezon był dla mnie porażką. Medal olimpijski był osłodą tej goryczy. Mam jednak bardzo głęboką nadzieję, że ciężka praca, którą wykonałem, będzie procentować w przyszłości. Czas na chwilę oddechu.

Wiele osób zauważa, że Twoim wielkim problemem jest nadmierna ambicja. Ona faktycznie przeszkadza?

- Gdy idzie dobrze, to nie ma problemu i ambicja napędza. Jak nie idzie, to pojawia się zdenerwowanie i brakuje luzu. Gdy jest źle, to po prostu trzeba zaakceptować sytuację. Czasem najtrudniej pogodzić się z faktem, że brakuje pomysłu, by zmienić coś z dnia na dzień. Nie wiem, czy da się nauczyć, by tak nie myśleć. Można pracować nad sobą, ale wiem, że o 180 stopni na pewno się nie zmienię.

Turniej Czterech Skoczni był chyba punktem zwrotnym w tym sezonie. Zdałeś sobie sprawę, że możesz nie dogonić czołówki.

- Nadmierna ambicja zaczęła mi przeszkadzać dopiero po pewnym czasie. Przyszedł taki moment, faktycznie było to na Turnieju Czterech Skoczni. Ambicja mnie przerosła. Na początku sezonu mi nie szło, ale naszym planem było przygotowanie się do Turnieju. Jak tam również się nie udawało, to nie byłem w stanie tego zaakceptować. Widziałem, że mimo ciężkiej pracy nie byłem w stanie walczyć z najlepszymi. Parę razy próbowałem to przemyśleć, ale nie byłem w stanie.

Jakbyś miał możliwość cofnięcia się w czasie, to co być zmienił?

- Nie wiem co bym zmienił. To wymaga dłuższej analizy. Trzeba siąść z kartką, długopisem i rozpisać wszystko po kolei. Muszę sprawdzić co było dobre, a co złe. Zajrzę do swojego zeszytu, gdzie zapisuje pewne rzeczy. Myślę, że pod względem przygotowań wiele bym nie zmienił. Na pewno muszę popracować nad lotem, to był mój największy mankament.

Jest pomysł na zmiany? Horngacher mówił nam o potrzebie większej indywidualizacji treningów.

- Adam Małysz coś mi wspominał, że Horngacher ma na nas plan. Zapytałem czy chodzi o rozdzielenie nas z jednego pokoju, ale Adam przyznał, że o to mam się nie martwić. Nie chciał jednak zdradzić, o co chodzi. Może się okaże, że w przyszłym sezonie to my będziemy górą, a nasz pokój zawsze będzie najweselszy.

Czasu na odpoczynek nie będzie wiele, bo treningi startują już wkrótce. Nie wolałbyś odpocząć po sezonie?

- Treningi startują ponoć już w środę. Ostatnio mieliśmy krótkie spotkanie ze sponsorem i sponsor zadał pytanie, kiedy zaczynamy treningi - czy w maju czy czerwcu. Stefan odpowiedział, że "w środę". Widziałem, że chciał ogłosić nam to później, bo widział nasze miny. Ale po okresie treningu znowu będzie krótka przerwa. (…) Na pewno chcę odpocząć od treningów na skoczni, ale z chęcią pójdę poćwiczyć na siłowni.

Stefan Horngacher w "Wilkowicz Sam na Sam": Jan Ziobro? Robi monolog na Facebooku, a ja próbowałem dać mu szansę powrotu, dać wskazówki co robić, by zacząć od początku. Nie chciał