Dlaczego Stefan Horngacher nie wypuszczał skoczków? Stefan Hula zdradza ciekawostki

Stefan Hula znów pobił rekord życiowy. Polski skoczek zdradził również, dlaczego Stefan Horngacher nie machał chorągiewką przy skokach naszych zawodników. Kibice zastanawiali się nawet, czy to oznacza odejście austriackiego szkoleniowca.

Polscy skoczkowie zajęli dopiero czwarte miejsce w konkursie drużynowym w Planicy. Z bardzo dobrej strony pokazał się jednak Stefan Hula, który znów pobił swój rekord życiowy. Najstarszy z polskich skoczków w pierwszej serii poleciał aż 231 metrów  i o 2,5 metra poprawił swoje najlepsze dotychczasowe osiągnięcie. 

- Szkoda, zabrakło dzisiaj bardzo niewiele. Razem wygrywamy, razem przegrywamy. Daliśmy z siebie wszystko. Kamil oddawał bardzo dobre skoki. Dawid też miał świetną pierwszą próbę. Piotr Żyła nie czuł się dzisiaj najlepiej na tej skoczni. - mówił Stefan Hula. 

- To, że dopiero drugi raz byliśmy poza podium pokazuje tylko, że Stefan jest znakomitym fachowcem i świetnym trenerem. Bardzo dobrze nas poukładał - dodał. 

Dlaczego Horngacher nie wypuszczał skoczków?

Wielu kibiców zastanawiało się, dlaczego Horngacher nie puszczał zawodników z belki startowej. Na Twitterze pojawiły się nawet opinie, że może to oznaczać odejście trenera. Stefan Hula wyjaśnił tę kwestię. 

- A zawsze ktoś inny nas startuje w Planicy. Tak sobie trenerzy ustalają i myślę, że to jest bardzo fajne zachowanie na zakończenie sezonu. Nie wiem, jak to będzie wyglądało jutro, ale pewnie też ktoś inny będzie machał - mówił Stefan Hula.

Gest Horngachera doceniają nasi skoczkowie, a trener kolejny raz pokazał, że dba o dobrą atmosferę w drużynie. Tym razem Austriak postanowił docenić swoich współpracowników i oddać w ich ręce odrobinę władzy. Do tej pory naszych skoczków wypuszczało już wielu współpracowników. Byli to: Maciej Kreczmer (serwismen), Łukasz Gębala ( fizjoterapueta), Kacper Skrobot (serwismen). W czasie drużynówki za chorągiewki łapali Zbigniew Klimowski i Michal Doleżal, czyli trenerzy asystenci. Bardzo możliwe, że w niedzielę "władze" przejmie kolejny asystent - Grzegorz Sobczyk i Adam Małysz.

Małysz żegnany ciupagą 

W Planicy skoczkowie i trenerzy zdecydowanie luźniej podchodzą do skoków narciarskich. Chyba każdy fan skoków pamięta na przykład Norwegów skaczących w garniturach pod kombinezonami, czy Adama Małysza startowanego przez Macieja Maciusiaka i Roberta Mateję, którzy byli ubrani w góralskie stroje.  Za kij od flagi posłużyła wówczas duża ciupaga.