Gdzie obejrzymy kolejny sezon skoków narciarskich? Po Planicy koniec kontraktu

Sezon skoków narciarskich powoli dobiega końca. Wraz z nim kończy się także licencja Telewizji Polskiej.

Sezon 2017/2018 jest ostatnim, w którym obowiązuje zawarty w 2014 roku kontrakt pozwalający na transmisje skoków narciarskich w Telewizji Polskiej. Nowa umowa będzie obowiązywać od kolejnej edycji Pucharu Świata (2018/2019), a wyłączne prawa do pokazywania skoków kupił Eurosport.  

Wiele wskazuje jednak na to, że francuska stacja sprzeda sublicencję. Według naszych nieoficjalnych informacji najbliżej pozyskania praw jest właśnie TVP.

Skoki muszą być w telewizji otwartej

Zgodnie z przepisami Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji transmisje z Pucharu Świata w skokach narciarskich znalazły się na liście wydarzeń, które muszą być pokazywane w otwartych kanałach. Zatem grupa Discovery (właściciel Eurosportu) będzie musiała myśleć o sublicencji.

- Jeszcze jest za wcześnie by o tym mówić, to są kwestie biznesowe, których na razie nie chcę poruszać. Jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z Telewizją Polską, z którą współdziałamy od dłuższego czasu. Oczywiście są przepisy, które wymuszają zastosowanie pewnych rozwiązań i my do nich oczywiście zastosujemy – mówi nam Adam Widomski, redaktor naczelny Eurosportu. 

 - Jak coś się wydarzy - będziemy informować – dodaje Marek Szkolnikowski, dyrektor TVP Sport.

Skoki dalej w TVP?

Według naszych nieoficjalnych informacji, rozmowy między TVP a Eurosportem już się jednak toczą i są nawet na zaawansowanym poziomie. Wiele wskazuje na to, że obie strony będą kontynuowały współpracę.

Warto jednak zauważyć, że gdyby TVP nie doszło do porozumienia z Eurosportem, to i tak zobaczymy tam relacje z polskich konkursów (Wisła i Zakopane). W ramach wewnętrznej umowy z Polskim Związkiem Narciarskim Telewizja Polska jest zarówno nadawcą, jak i producentem sygnału z zawodów Pucharu Świata rozgrywanych w naszym kraju. Umowa ta obowiązuje do końca sezonu 2019/2020.

Ile osób ogląda skoki?

W tym sezonie skoki narciarskie mają bardzo dobrą oglądalność. Zdobycie  złotego medalu przez Kamila Stocha na igrzyskach w Pjongczangu oglądało blisko siedem milionów Polaków.

Ostatni konkurs niedzielnego Raw Air cieszył się jeszcze większą popularnością, bo przyciągnął aż 7,4 miliona widzów. 6,4 mln na antenie TVP oraz 1 milion widzów na zakodowanym Eurosporcie. Co ciekawe, nawet konkurs w Trondheim rozgrywany w środku tygodnia zgromadził ponad pięć milionów telewidzów.

- Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników oglądalności. To są liczby, których nie trzeba interpretować. One mówią same za siebie. Oglądalność skoków wzrosła o kilkadziesiąt procent w porównaniu do poprzedniego roku. Oczywiście jest to też związane z tym, że były igrzyska. Sukcesy Kamila Stocha, czy Dawida Kubackiego też zrobiły swoje – mówi Adam Widomski, redaktor naczelny Eurosportu.

Huczne zakończenie sezonu

W Pucharze Świata 2017/2018 niemal wszystko jest już jasne. Kamil Stoch drugi raz w karierze wygrał Kryształową Kulę, ale warto zauważyć, że reprezentacja Polski nadal walczy o drugie miejsce w Pucharze Narodów. Telewizje już mają plan na weekend.

- Dodatkowe produkcje przy Pucharze Świata czy igrzyskach olimpijskich pokazują, że im więcej tego lokalnych treści na naszej antenie, tym lepiej. Dla mnie największym odkryciem tego sezonu był na przykład Jakub Kot. Skoki są tak dobrze oglądane, że będziemy chcieli zrobić jeszcze więcej. Przy okazji ostatniego konkursu Pucharu Świata będziemy analizować to, co działo się w Planicy w naszym studiu – zauważa redaktor naczelny polskiego Eurosportu.

TVP poszło o krok dalej i zdecydowało się wysłać swoją ekipę do Słowenii. Studio Telewizji Polskiej będzie umiejscowione u podnóża Letalnicy.