Witold Bańka zapewnia, że Polska będzie rozwijała pięć dyscyplin zimowych

Minister sportu i turystyki Witold Bańka zapewnił, że Polska przeznaczy duże pieniądze na rozwój pięciu sportów zimowych. Minister zapewnił także, że znajdą się pieniądze na modernizację mniejszych skoczni w Zakopanem i inwestycję w obiekty do skoków w Chochołowie.

Zakończone niedawno igrzyska olimpijskie w koreańskim Pjongczangu przyniosły Polsce zaledwie dwa medale. Minister sportu Witold Bańka po raz kolejny przyznał, że nasz kraj powinien skupić się na kilku dyscyplinach, które dadzą nam największe szanse na zdobywanie medali. 

Od słów zaczął przechodzić jednak do czynów, bo w rozmowie z Faktem zdradził, o jakie dyscypliny chodzi. - Poza skokami narciarskimi są to na pewno łyżwiarstwo szybkie, short track, biathlon i biegi narciarskie - mówi minister w rozmowie z Faktem. Jego zdaniem właśnie w te pięć dyscyplin warto więcej zainwestować.

Wspomniane dyscypliny mają nam dawać gwarancje medali na kolejnych imprezach. Do ich rozwoju potrzebna jest odpowiednia baza, a ta w większości jest już zbudowana. - Mamy arenę lodową w Tomaszowie Mazowieckim. Jest arena w Dusznikach-Zdroju do biathlonu. Zamierzamy również rozwijać biegi narciarskie, ponieważ są trasy w Jakuszycach, Zakopanem i na Kubalonce. Te dwie ostatnie będą zmodernizowane. - mówi minister sportu i turystyki w rozmowie z Faktem.

Dobre wiadomości dla skoczni w Zakopanem

Witold Bańka odniósł się również do przestarzałych mniejszych skoczni narciarskich w Zakopanem, które praktycznie uniemożliwiają rozwój młodych skoczków w Tatrach. - W planach mamy też inwestycje w skocznie w Chochołowie, a także w małą i średnią Krokiew w Zakopanem, które trzeba zmodernizować. Mamy na to środki - zapewnia Bańka. 

Minister odniósł się również do kwestii finansowych. - W tym roku zamierzamy przeznaczyć rekordowo wysoką kwotę na budowę i rozwój infrastruktury sportowej, bo będzie to 516 milionów złotych - dodaje Bańka.

IO Pjongczang 2018 "Oni dali z siebie wszystko" W Warszawie skoczków przywitały tłumy