Pjongczang 2018. Sensacyjne rozstrzygnięcia w męskim slalomie - Hirscher i Kristoffersen bez medalu. Złoto dla szwedzkiego weterana

Dwaj najwięksi faworyci - Marcel Hirscher i Henrik Kristoffersen - nie ukończyli przejazdów swojej koronnej konkurencji - slalomu. Złoto zdobył niespodziewanie 35-letni Szwed Andre Myhrer, który wyprzedził Szwajcara Ramona Zenhaeuserna i Austriaka Michaela Matta.

Pełny rozkład dzisiejszego dnia>>>

Na trasie alpejskiego slalomu doszło do niemałej niespodzianki, a wręcz sensacji. Dwukrotny mistrz olimpijski, sześciokrotny zdobywca Pucharu Świata i wielki faworyt do swojego trzeciego złota w Pjongczangu, Marcel Hirscher, wypadł z trasy i nie ukończył pierwszego przejazdu.

W tej sytuacji największe szanse na końcowy triumf miał największy rywal Hirschera, Henrik Kristoffersen. Norweg prowadził na półmetku rywalizacji, ale podobnie jak Austriak nie zdołał ukończyć przejazdu. Zgubił rytm, wypadł z trasy i co prawda próbował jeszcze wrócić, ale to nie był również jego dzień.

Ostatecznie zwyciężył 35-letni Szwed Andre Myhrer (1:38.99), który osiem lat temu na igrzyskach w Vancouver wywalczył w slalomie brąz. Dziś drugi był Szwajcar Ramon Zenhaeusern (+0.34), a trzeci Austriak Michael Matt (+0.67). Całe podium męskiego slalomu można nazwać sensacyjnym.

Michał Jasiczek ze stratą 3.92 sekundy do lidera był 30. po pierwszym przejeździe, ale drugiego nie ukończył.

Zobacz wideo