Pjongczang 2018. Polska dwójka bobslejowa załamana. "To tragedia"

- To jest tragedia - powiedział Mateusz Luty po swoim starcie w dwójce bobslejowej z Krzysztofem Tylkowskim. Polacy po pierwszym dniu rywalizacji zajmują dopiero 22. miejsce.

A ambicje mieli znacznie większe. Chcieli walczyć o miejsce w czołowej "10", a teraz nie są nawet pewni udziału w finałowym ślizgu.

- To jest tragedia. Nawet nie wiem, co mam powiedzieć, bo aż ciężko jest się zebrać. Nie wiemy dlaczego tak słabo pojechaliśmy. Na starcie nie poszło tak, jakbyśmy chcieli, ale to wiedzieliśmy, bo nie wypalił nasz plan treningowy. Zamiast poprawić się, nasze starty są gorsze niż w ubiegłym sezonie. To nas strasznie boli, bo przepracowaliśmy całe lato - powiedział Luty w rozmowie z Onetem.

- Patrząc na jazdę innych osad i wyniki, to jesteśmy w szoku, że jesteśmy aż tak daleko. To na pewno jeden z najgorszych naszych startów w tym sezonie - mówił zrozpaczony Luty.

- Jesteśmy podłamani tym startem, bo przyjechaliśmy walczyć o zupełnie inne miejsca - dodał. Tylkowski mówi za to o możliwym "błędzie w przygotowaniach, bo jest gorzej niż rok temu".