Zimowe igrzyska olimpijskie 2018. Simon Ammann: Mogłem zamarznąć na belce

Sobotni konkurs igrzysk olimpijskich na skoczni normalnej odbył się w fatalnych i niesprawiedliwych warunkach. Jednym z poszkodowanych był Simon Ammann, który schodził z belki kilka razy.

Czterokrotny mistrz olimpijski bardzo długo czekał na swoją drugą próbę i był wyraźnie poirytowany całą sytuację, co przyznał w swoim wpisie na Facebooku.

- Gdybym nie był zdenerwowany, to pewnie zamarzłbym na belce. Myślałem, że moje nogi nie dadzą rady przy wybiciu - napisał Szwajcar.

Ostatecznie Ammann spisał się dobrze i skoczył 104,5 m. Zajął 11. miejsce.

- Przy skoku Simona Ammanna w drugiej serii byłem mały krok od decyzji o zakończeniu konkursu. Gdyby którykolwiek z pozostałych zawodników zgłosił taką sugestię, pewnie bym się złamał - przyznał Walter Hofer, dyrektor zawodów w rozmowie z TVP.

Konkurs jednak doprowadzono do końca. Mistrzem olimpijskim został Andreas Wellinger3, który popisał się fenomenalnym lotem na 113,5 metra i awansował z piątego na pierwsze miejsce. Srebro trafiło do Johanna Andre Forfanga, a brąz do Roberta Johanssona. Kamil Stoch zajął czwarte, a Stefan Hula1, lider po pierwszej serii, był piąty. Biało-czerwoni stracili do podium kolejno 0,42 i 0,9 pkt. 

W sobotę, 17 lutego konkurs na dużej skoczni. Konkurs drużynowy w poniedziałek 19 lutego.