PŚ w Zakopanem. "Operacja Pjongczang". Polscy skoczkowie dostali zakaz... podawania ręki

Zamiast indywidualnych spotkań z mediami - konferencja prasowa za wspólnym stołem. Zamiast podawania rąk - stuknięcie łokciami. - Tak, wprowadzamy dodatkowe środki ostrożności - mówi Maciej Kot. Zakopane jest już w gorączce Pucharu Świata. A polscy skoczkowie robią wszystko, żeby ta gorączka im się nie udzieliła i nie zepsuła finiszu przygotowań do Pjongczang.

Piotr Żyła idzie korytarzem pawilonu medialnego przy Wielkiej Krokwi, wyciąga dłoń na powitanie i w tej samej chwili cofa ją, uśmiechając się porozumiewawczo. Wystawia łokieć, pokazuje że teraz kadra wita się właśnie tak. Za chwilę to samo robi Stefan Horngacher, żegnając się z jednym z reporterów telewizyjnych. 

Te nowe powitania to wymóg sztabu trenerskiego. Skoczkowie dostali polecenie, żeby unikać bezpośredniego kontaktu nawet we własnym otoczeniu. Trenerzy chcą w ten sposób zmniejszyć ryzyko choroby przed najważniejszą imprezą w sezonie. Ostrożność zachowują zawsze, kiedy podczas Turnieju Czterech Skoczni zachorował Jakub Wolny, został odizolowany od reszty grupy. Ale teraz, na 10 dni przed wylotem do Pjongczang, mają się pilnować jeszcze bardziej. Takie było polecenie: jak najwięcej środków ostrożności. Stąd też brak podawania ręki – mówi nam Maciej Kot.

Kiedyś trener Marit Bjoergen, pytany co jeszcze Marit zostało do zrobienia niedługo przed mistrzostwami świata, odpowiedział: „Myć ręce, myć ręce”. - Bo kiedy się jest w najwyższej formie, najłatwiej zachorować. Pilnować się to wtedy nasze główne zadanie. Niewiele można tuż przed walką o medale poprawić, za to wiele popsuć. Dlatego duże skupiska ludzi, zatłoczone miejsca, supermarkety to nasi wrogowie. Lotniska też, ale przed nimi nie sposób uciec przed ważną imprezą – tłumaczyła wówczas Justyna Kowalczyk.

Ta zwiększona ostrożność w kadrze skoczków wymusiła nawet zmiany w organizacji dnia medialnego przed Pucharem Świata w Zakopanem. Spotkanie w piątek rano, w dniu kwalifikacji, było zapowiadane jako jedyna przed igrzyskami okazja do przeprowadzenia indywidualnych rozmów z zawodnikami. Ale sztab zmienił zdanie, przeniósł spotkanie z hotelu Centralnego Ośrodka Sportu do pawilonu pod skocznią, tak zawodników posadzono za wspólnym stołem i zamiast spotkań była zwykła konferencja prasowa. A i tak Stefan Horngacher był wyraźnie zniecierpliwiony tym, że wszystko trwa dłużej, niż się spodziewał. 

Pierwsze skoki w Zakopanem już w piątek o godzinie 16. Początek kwalifikacji o godzinie 18. Konkursy - drużynowy w sobotę o 16, indywidualny w niedzielę o 16.