MŚ w lotach. Maciej Kot komentuje brak miejsca w składzie na konkurs indywidualny

Maciej Kot nie znalazł się w kadrze reprezentacji Polski na kwalifikacje do konkursu MŚ w lotach w Oberstdorfie. Skoczek przyznał dziennikarzom, że spodziewał się takiej decyzji. - Przegrałem po równej walce. Każdy z nas miał takie same szanse - mówił dziennikarzom Maciej Kot.

W sezonie 2017/2018 reprezentacja Polski może się pochwalić piątką niezwykle równo skaczących zawodników.

Za kadencji Stefana Horngachera nigdy nie zdarzyło się jednak tak, by w czterosobowym składzie zespołu na konkursy drużynowe znajdował się ktoś spoza żelaznej czwórki - Stoch, Kot, Żyła, Kubacki. (Na MŚ kraje mogą wystawiać jedynie po czterech skoczków. Jedynie Słowenia ma możliwość desygnowania pięciu skoczków, bo Peter Prevc broni tytułu- przyp red. W tym sezonie bardzo dobrą formę prezentuje jednak Stefan Hula, który wygrał rywalizację z Maciejem Kotem i wystąpi w kwalifikacjach do konkursu MŚ w lotach

W czwartek rano Stefan Horngacher zakomunikował, że pewny występu może być tylko Kamil Stoch, a pozostała czwórka stoczy walkę o trzy miejsca. W treningu najgorzej wypadł Maciej Kot, który musiał się pożegnać z marzeniami o udziale w zawodach.

 - Innej decyzji nie mogłem się spodziewać. Musiałbym chyba wygrać serię treningową, żeby startować. Stefan, Dawid, Kamil i Piotrek skakali lepiej od pewnego czasu, ja miałem dołek formy. Nie załamuje się jednak. Każdy z nas miał równe szanse. To nie jest żadna ujma na moim honorze. Taki jest sport - mówił dziennikarzom Maciej Kot.

 Skoczek nie będzie jednak próżnować i już zapowiedział, że wolny czas wykorzysta na dodatkowy trening, a w czasie piątkowych skoków wcieli się w rolę przedskoczka. - Maciej troche potrenuje. Będzie miał okazję, żeby się pokazać i kto wie, może wywalczy miejsce w składzie na konkurs drużynowy - mówił Stefan Horngacher w rozmowie z TVP

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.