Szokująca próba Rosjan. Chcieli wrobić Ukrainę w doping

Rosjanie chcieli podrzucić doping Ukraince Wicie Semerenko przed igrzyskami olimpijskimi w Soczi, by w ten sposób pomóc własnej sztafecie biathlonowej - ujawnił Grigorij Rodczenkow.

Rodczenkow przez lata był szefem laboratorium antydopingowego w Moskwie. Uciekł jednak z Rosji bojąc się o swoje życie. Rosjanie oskarżają go o oszustwa po tym, jak ten ujawnił kulisy działań Rosjan podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Soczi (2014). To miał być przekręt jak z filmu sensacyjnego: podmienianie próbek pod osłoną nocy - i pod ochroną rosyjskich służb specjalnych - w małym pokoiku, przez ścianę z laboratorium antydopingowym. Rodczenkow mówił o państwowym programie dopingu, o stałych kontaktach w tej sprawie z wiceministrem sportu Rosji, o listach sportowców objętych programem.

Teraz w rozmowie z "New York Timesem" Rodczenkow ujawnił kolejne szokujące kulisy. Wiceminister sportu Jurij Nagorny miał poprosić go o podrzucenie dopingu ukraińskiej biatlonistce Wicie Semerenko na zawodach w Moskwie tuż przed igrzyskami.

- Nagorny był skupiony przede wszystkim na ukraińskich biathlonistkach, największych rywalkach rosyjskiej sztafety - zdradził Rodczenkow. Odmówił wykonania tego zadania. Przekonał Nagornego, że drugie badanie próbki wykazałoby, że doping został podrzucony do próbki i wcale nie znajdował się w ciele Semerenki. - Nie mogłem tego zrobić niewinnemu sportowcowi. Podczas mojej kariery wielokrotnie zgłaszałem próbki dopingowiczów jako czyste, ale nigdy w drugą stronę - wytłumaczył Rodczenkow. Ukrainki ostatecznie zdobyły złoto - wyprzedziły na mecie Rosjanki.

Według "Sowieckiego Sportu" - który powołuje się na źródło w MKOL-u - rosyjscy sportowcy będą mogli wystąpić na zbliżających się igrzyskach w Pjongczangu jedynie pod neutralną flagą. Oficjalna decyzja w tej sprawie ma zapaść we wtorek. Najsurowszą możliwą karą jest wykluczenie wszystkich rosyjskich sportowców, niezależnie od tego, czy brali doping. Sam Rodczenkow uważa, że "czyści" Rosjanie powinni zostać dopuszczeni do zawodów, ale pod neutralną flagą.

Zobacz wideo