MŚ w Lahti. Kowalczyk i Marcisz na dziewiątym miejscu w sprincie drużynowym. Kowalczyk: dobrze się czułam

Ewelina Marcisz i Justyna Kowalczyk zajęły dziewiąte miejsce w sprincie drużynowym stylem klasycznym na MŚ w Lahti. Dla Kowalczyk był to sprawdzian przed wtorkowym startem na 10 km "klasykiem". - Z tego testu jestem zadowolona - powiedziała nasza zawodniczka. Rywalizację wygrały Norweżki, na podium stanęły jeszcze Rosjanki i Amerykanki

Marcisz zaczynała, Kowalczyk kończyła. Marcisz traciła, Kowalczyk odrabiała, ile mogła - tak wyglądały biegi Polek (każda z nich miała do pokonania trzy zmiany) i w eliminacjach, i w finale. Z półfinałów nasz duet awansował do decydującej rozgrywki z 10. czasem. W finale polska para była lepsza tylko od Włoszek.

- Przykro mi, że się potknęłam na ostatnim zjeździe, bo miałybyśmy ósme miejsce - powiedziała Kowalczyk tuż po biegu przed kamerą TVP. Na finiszu podopieczną Aleksandra Wierietielnego o 0,51 s wyprzedziła Słowenka Anamarija Lampić. Na stwierdzenie reportera TVP, że ósme miejsce zapewniłoby Marcisz stypendium na kolejny rok, Kowalczyk odpowiedziała: "Przykro mi, przepraszam". I obiecała, że postara się pomóc koleżankom zająć miejsce dające stypendium (czyli w "ósemce") w tradycyjnej sztafecie.

Oczywiście Kowalczyk przepraszać nie ma za co. To ona była zdecydowanie mocniejszą częścią polskiego duetu. Swoje zrobiła. - Miało troszkę nerwów ze mnie zejść i mam nadzieję, że zeszło. Dobrze czułam się nartach - mówiła, przypominając, że ten start był formą treningu przed wtorkiem. Wtedy odbędzie się bieg na 10 km stylem klasycznym. Kowalczyk chce zdobyć medal.

- Technikę dopiero będę oglądać, teraz nie jestem w stanie powiedzieć, jak było. Warunki były super, ale idzie ocieplenie, na wtorek jest zapowiadane coś między deszczem a śniegiem, wszyscy mamy stresa. Z tego testu jestem zadowolona - podsumowała Kowalczyk.

Piękniejsza strona mistrzostw świata w Lahti! To one mogą zawładnąć sercami kibiców [ZDJĘCIA]