Polacy nie wykorzystali szansy na prowadzenie w Pucharze Narodów, ale są pozytywy.

Chociaż wiele wskazywało, że po zawodach w szwajcarskim Engelbergu Polacy mogą objąć prowadzenie w Pucharze Narodów znowu się nie udało. Doskonała forma Austriaków sprawiła, że w tej bardzo prestiżowej klasyfikacji spadliśmy na trzecie miejsce. Polska zachowała jednak maksymalną kwotę startową na Turniej Czterech Skoczni.

Najbliżej awansu na historyczne pierwsze miejsce w Pucharze Narodów byliśmy w czasie niedzielnych zawodów w norweskim Lillehammer. Polsce brakło jedynie trzynastu punktów, które uzyskalibyśmy gdyby nie dyskwalifikacja Piotra Żyły, bo dwudzieste miejsce Polaka wiązało się ze jednoczesnym zepchnięciem Richarda Freitaga i Severina Freunda o jedną pozycję. W rezultacie Polska objęłaby prowadzenie ex aequo z Niemcami.

Kolejna szansa na prowadzenie w Pucharze Narodów pojawiła się w Engelbergu. Ale w Szwajcarii lepsi od Polaków byli zarówno Niemcy, jak i Austriacy, którzy po weekendzie w Engelbergu wysunęli się na prowadzenie. Mimo to Polacy pierwszą część sezonu kończą w doskonałych nastrojach. Dwóch naszych reprezentantów jest w najlepszej dziesiątce i nie musi martwić się o kwalifikacje do konkursów, a Dawid Kubacki i Piotr Żyła zajmują miejsca w czołowej dwudziestce, niewiele gorzej wypada na tym tle Stefan Hula, który z dorobkiem 57 punktów zajmuje dwudzieste piąte miejsce.

Polacy są więc w dobrej sytuacji przed Turniejem Czterech Skoczni, dodatkowo dobre występy Jana Ziobro w Pucharze Kontynentalnym zapewniły Polakom utrzymanie najwyższej, bo siedmioosobowej kwoty startowej w czasie 65. Turnieju Czterech Skoczni. Oprócz Polaków najwyższe kwoty uzyskali także Austriacy i Słoweńcy.

Przed Stefanem Horngacherem jednak trudne decyzje związane z dwoma najsłabszymi zawodnikami w polskiej kadrze. Zarówno Klemens Murańka, jak i Aleksander Zniszczoł tylko raz kwalifikowali się do czołowej trzydziestki. Z pomocą przychodzą tu jednak Mistrzostwa Polski, które zostaną rozegrane 26. grudnia na zmodernizowanej skoczni w Zakopanem. Dojdzie wtedy do konfrontacji wszystkich polskich skoczków.

Początek Turnieju Czterech Skoczni już 30 grudnia.

Więcej o: