Wielki wyczyn Semirunnija! "Rok jak z marzeń"

Władimir Semirunnij zdobył brązowy medal w wieloboju podczas mistrzostw świata w holenderskim Heerenveen. Polak pokonał m.in. Jordana Stolza. Co miał do powiedzenia 23-latek po zakończeniu rywalizacji?
Władimir Semirunnij
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Władimir Semirunnij podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo wywalczył srebrny medal w biegu indywidualnym na 10 000 metrów. Łyżwiarz szybki, który w ubiegłym roku otrzymał polskie obywatelstwo, nie był jedynym medalistą olimpijskim dla Biało-Czerwonych. Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek swoje krążki wywalczyli na skoczni narciarskiej.

Zobacz wideo

Wielki wyczyn Semirunnija

Dla 23-latka urodzonego w Jekaterynburgu mistrzostwa świata w Heerenveen były przedostatnią imprezą w tym sezonie. Panczenista wystartował w wieloboju klasycznym, w ramach którego dobrze spisał się na dystansach 1500 oraz 5000 metrów, które ukończył odpowiednio na czwartym oraz trzecim miejscu. Nieco gorzej poszło mu w najkrótszym biegu na 500 metrów, gdzie dojechał do mety z dziewiątym czasem.

Przed ostatnią rywalizacją na 10 000 metrów Polak klasyfikowany był na czwartej lokacie w klasyfikacji generalnej wieloboju. Nasz panczenista dał z siebie wszystko w ostatnim biegu, a dzięki gorszej jeździe Jordana Stolza udało mu się wskoczyć na najniższy stopień podium i wywalczyć drugi w historii naszego kraju medal MŚ w tej konkurencji. Przy okazji przez Semirunnija został pobity rekord Polski w wieloboju.

Po zakończeniu rywalizacji medalista olimpijski udzielił wywiadu Marcinowi Lepie z Polsatu Sport. 23-latek został zapytany o to, co czuje po tym występie. - Jak zawsze czuję niedosyt, ale także zmęczenie, ponieważ to jest wielobój. Naprawdę zrobiłem wszystko, co mogłem, gdyż na 500 metrów pobiłem swoją życiówkę, na 5 kilometrów najszybszy mój czas na tym torze, podobnie na 1,5 kilometra. Po tym wszystkim 10 kilometrów, gdzie zrobiłem wszystko, co dałem radę. W tym sezonie zrobiłem bardzo duży postęp i będę pracował dalej - powiedział Semirunnij.

Semirunnij lepszy od Stolza. "Jestem z siebie dumny"

Jordan Stolz nie wytrzymał trudów rywalizacji i przegrał z Polakiem po ostatnim biegu na 10 000 metrów. Jak ten fakt ocenił nasz medalista? - To są mistrzostwa świata. Taka przewaga, jaką Jordan Stolz mógł zrobić na 500 metrów dwa lata temu, mogła mu teraz nie wystarczyć. Jestem z tego bardzo zadowolony, że Jordan jest jednym z najlepszych łyżwiarzy, ale w tym momencie to ja jestem lepszy od niego w wieloboju, z czego jestem dumny - kontynuował.

Co czuje Władimir Semirunnij po tak znakomitym sezonie, w którym zdobył medal olimpijski oraz medal mistrzostw świata? - Tak, to był rok jak z marzeń. Jednakże nadal żartuje sobie z trenerem oraz Marcinem Bachankiem, że nie mam medalu z zawodów Pucharu Świata. Dziękuję mojemu trenerowi, mojemu sztabowi i mojej głowie za to wszystko, ale wiem, że muszę być jeszcze lepszy, by w przyszłym roku zameldować się na podium Pucharu Świata, a później wygrywać mistrzostwa świata i igrzyska olimpijskie - przyznał 23-latek.

Semirunnij podziękował także kibicom za wsparcie, gdyż jak sam przyznał, słysząc głosy z publiczności, każdy dystans łatwiej mu przychodzi. - Na długich dystansach, gdzie wspierają cię całe trybuny, nie ma czegoś takiego, żeby doping mnie zblokował, tylko wręcz przeciwnie - pomaga mi szybciej pokonać dystans. Dziękuję wszystkim za wsparcie - skwitował wicemistrz olimpijski i brązowy medalista MŚ w wieloboju klasycznym.

Władimir Semirunnij w wieloboju klasycznym musiał uznać wyższość Norwega Sandera Eitrema, który zdobył złoty medal oraz Czecha Metodeja Jilka, który sięgnął po srebro.

23-latek wynikiem 146,243 pkt poprawił rekord kraju należący od 2015 roku do Konrada Niedźwiedzkiego, który przeszło dekadę temu osiągnął wynik 150,672.

Więcej o: